Twarzą w twarz z Putinem? Zełenski chce zakończyć kluczowy spór
Ukraina nie zgodzi się na wycofanie sił z Donbasu i oddanie tego regionu Rosji w ramach jednostronnego porozumienia - zapewnił Wołodymyr Zełenski. Prezydent uważa za niesprawiedliwe, że Donald Trump naciska w sprawie ustępstw na Ukrainę, a nie na Rosję.
2026-02-18, 07:20
Ukraina odrzuca presję na ustępstwa
Zełenski usłyszał ostatnio od amerykańskich negocjatorów Steve'a Witkoffa i Jareda Kushnera, że Moskwa naprawdę chce zakończenia wojny. Prezydent Ukrainy nie wydaje się jednak tak entuzjastycznie nastawiony do stanowiska Kremla. Nie chce, aby Amerykanie nakłaniali go do "sprzedania wizji pokoju", który Ukraińcy uznają za porażkę.
Stwierdził przy tym, że to niesprawiedliwe, że prezydent USA w sprawie ewentualnych ustępstw naciska mocniej na Ukrainę, niż na Rosję. - Mam nadzieję, że to tylko jego taktyka, a nie decyzja - mówił Zełenski w rozmowie z portalem Axios.
Zełenski chce spotkania z Putinem
W sprawach terytorialnych prezydent Ukrainy wyraził opinię, że najlepszym sposobem na dojście do porozumienia byłoby spotkanie z Władimirem Putinem twarzą w twarz. Ukraiński zespół negocjacyjny wyszedł z taką propozycją, a na miejsce rozmów zaproponował szwajcarską Genewę.
Waszyngton chce, aby Ukraina wycofała siły z kontrolowanej przez siebie części Donbasu i utworzyć tam "wolną strefę ekonomiczną". Jak dotąd nie sprecyzowano, kto miałby sprawować nad nią kontrolę. Stanowisko Zełenskiego w tej sprawie jest jasne. Ukraina jest gotowa wycofać wojska z Donbasu, jeśli Rosja uczyni to samo i na taką samą odległość. Obecnie Kijów kontroluje ok. 10 proc. tych terenów.
To nie przejdzie w referendum?
Prezydent przekazał, że doszedł do porozumienia z Waszyngtonem w sprawie zatwierdzenia planu porozumienia pokojowego w ramach referendum. Wyraził jednak pogląd, że oddanie Donbasu, a więc de facto poświęcenie suwerenności i obywatelstwa mieszkańców tego regionu, zostałoby odrzucone w referendum.
- Z emocjonalnego punktu widzenia ludzie nigdy tego nie wybaczą. Nigdy. Nie wybaczą mi, nie wybaczą - mówił. O ile oddanie całego Donbasu wydaje się prezydentowi niemożliwe, o tyle nieco bardziej przychylnie patrzy na koncepcję zamrożenia konfliktu na obecnej linii frontu. Zaznaczył jednak, że Rosja upiera się, aby przejąć cały region, czy to militarnie, czy w ramach negocjacji.
Przyszłe porozumienie pokojowe miałoby być monitorowane przez USA - m.in. za pomocą dronów. Na to zgadzają się obie strony. Ukraina chce włączenia w ten proces również Europy, co z kolei Rosji już przeszkadza.
Zełenski wystartuje w wyborach?
Co ciekawe, Zełenski powiedział, że razem z referendum powinny odbyć się wybory prezydenckie. Kilka miesięcy temu zapowiadał, że po wojnie wycofa się z polityki, natomiast w wywiadzie z Axios poinformował, że nie wyklucza swojej kandydatury. Zaznaczył jednak, że głosowanie powinno odbyć się w czasie zawieszenia broni.
W tej kwestii Rosja zgodziła się na jednodniowy rozejm, aby można było przeprowadzić wybory. Zełenski uważa, że potrzeba na to 60 dni, a stanowisko Moskwy uznał za absurdalne i świadczące o braku chęci do zawarcia realnego pokoju.
- Kasparow nie ma wątpliwości. "Zwycięstwo Ukrainy jest w interesie Rosjan"
- Rzeź Rosjan pod Pokrowskiem. "Nie ma już frontu, nie wiemy, gdzie jest wróg"
- Koniec wojny już w czerwcu? "Trumpa nie interesuje sprawiedliwość"
Źródło: Polskie Radio/PAP/egz