Wir polarny pęka. Meteorolodzy: wszystko rozstrzygnie się nad Polską
Wir polarny znów pęka, a arktyczne powietrze ruszyło na południe. Nad Grenlandią tworzy się zatoka mrozu, która uderzy w USA i Kanadę, a z Syberii w stronę Europy suną kolejne masy chłodu. Meteorolodzy prognozują, że fala zimna zatrzyma się tuż przy granicy Polski. Jeśli jednak rdzeń wiru przesunie się nieco dalej na zachód, może w nas uderzyć silny mróz i śnieg.
2026-03-02, 13:20
Zawirowania w pogodzie. Czym jest wir polarny?
Wir polarny to cyrkulacja zimowa nad biegunami. W tym przypadku chodzi o biegun północny. Można porównać to zjawisko do wirującej ściany ciężkiego, zimnego powietrza nad Arktyką - otoczonej pierścieniem silnych wiatrów, przemieszczających się w kierunku wschodnim. Pierścien wiatrów określany jest przez meteorologów prądem strumieniowym (jet streamem). Wir wznosi się przez dwie najniższe warstwy atmosfery, troposferę i stratosferę, na wysokość około 50 kilometrów.
W cyrkulacji zimowej zachodzi następująca zależność: jeżeli wir polarny jest silny (stabilny), wówczas arktyczne powietrze utrzymywane jest w ryzach, czyli pozostaje na północy; jeżeli jednak zostanie zakłócony bądź całkowicie się zapadnie, prąd strumieniony rozciąga się na południe, a za nim podążają masy zimnego powietrza. Podmuch chłodu często dociera do średnich szerokości geograficznych, czyli do Europy, Azji i Ameryki Północnej.
Schemat przedstawiający zarówno stabilny (z lewej), jak i przerwany wir polarny (źródło: NOAA) To właśnie zaburzony czy przerwany wir polarny odpowiadał za śnieżyce w Polsce na przełomie grudnia i stycznia, a także za falę mrozów w styczniu i na początku lutego, podczas której temperatura nocami w wielu regionach przekraczała -20 stopni Celsjusza, a temperatura odczuwalna nawet -30 stopni. Właśnie to zjawisko było również przyczyną historycznej burzy zimowej w Stanach Zjednoczonych, która w drugiej połowie stycznia rozciągnęła się na obszar kilkudziesięciu stanów, w tym Teksasu i Florydy. Zamiecie śnieżne i oblodzenie sparaliżowały drogi, powodując poważne karambole. Na północnych obrzeżach USA oraz w Kandzie temperatura odczuwalna sięgała lokalnie nawet -50 stopni Celsjusza.
Wir polarny znowu zaburzony. Do Europy Środkowej przyniesie niespodziankę
Teraz wir znowu zaczął pękać. Obecnie tworzą się dwa ośrodki zimna: jeden (główny) utrzymuje się nad Syberią, drugi - formuje się w rejonie Grenlandii (i na północ od Grenlandii); przemieszcza się on właśnie w kierunku Kanady i Stanów Zjednoczonych. Prawdopodobnie jest to ostatni rozpad wiru polarnego w tym sezonie zimowym - przypuszczają meteorolodzy. Zjawisko w naturalny sposób, wraz z nadejściem wiosny, będzie zanikać. Choć nie można jeszcze wykluczyć, że pod koniec marca wir się odbuduje i z czasem dojdzie do kolejnego (finalnego) jego rozpadu, co by oznaczało, że zima nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Eksperci zachowują w swoich prognozach powściągliwość.
Dwa rdzenie wiru polarnego w najbliższych dniach będą przemieszczać się na południowy zachód. Dla Europy Środkowo-Wschodniej, jak wskazuje europejski model meteorologiczny ECMWF, skutki rozpadu wiru będą jednak odwrotne niż w poprzednich 2-3 miesiącach. Słowem, przyniesie on podmuch ciepła. Jak to możliwe?
Fala polarnego zimna znad bieguna północnego, która teraz zmierza w kierunku Ameryki Północnej, wypchnie układ wyżowy znad Atlantyku, który w pierwszej połowie marca nadciągnie nad Europę, przynosząc wiosenną aurę. Około 9-10 marca termometry niemal w całej Polsce wskażą wartości dwucyfrowe, a lokalnie będzie nawet około 17-19 stopni Celsjusza. W kolejnych dniach kilkanaście stopni ciepła doświadczą mieszkańcy całego kraju.
Prognoza temperatur na 12 marca (źródło: Wxcharts) Równocześnie układ niżowy z ciężkim, mroźnym powietrzem (czyli drugi rdzeń wiru polarnego - a właściwie jest to rdzeń główny) będzie przesuwał się znad Syberii na południe. Ale model ECMWF obecnie przewiduje, iż fala zimna zatrzyma się na zachodzie Rosji i w rejonie wschodnich krańców Ukrainy. Obrazuje to poniższa mapa.
Prognoza anomalii temperatury na 10 marca według modelu ECMWF. Na wschodzie (kolor różowy) widoczne są masy polarnego powietrza (źródło: Wxcharts) Amerykańska prognoza dla Polski
Podobny scenariusz przewiduje amerykański model GFS. Z tą różnica, iż w tej prognozie mroźne powietrze powędruje głębiej na zachód - obejmie wschodnią i centralną Ukrainę, a pośrednio także zachodnią część Ukrainy. Wprawdzie w centrum i na wschodzie Polski anomalia nadal ma być dodatnia (czyli temperatury będą wyższe od średniej wieloletniej dla tego okresu) bądź neutralna, ale temperatury nie będą tak wysokie, jak wskazuje na to model ECMWF.
Prognoza anomalii na 10 marca według modelu GFS (źródło: Wxcharts) Ocieplenie stratosfery. Czy to już koniec zimy?
Czynnikiem, który najczęściej jest odpowiedzialny za rozpad wiru polarnego, jest tzw. nagłe ocieplenie stratosferyczne. Gdy zachodzi to zjawisko, kierunek prądu strumieniowego ulega zmianie (tak jest również w tym przypadku - jeden z rdzeni wiru zmierza na zachód w stronę USA i Kanady), a w strefie okołobiegunowej dochodzi do nagłego ocieplenia. W stratosferze, czyli na wysokości od ok. 10 do 50 km, w zaledwie kilka dni temperatura może wzrosnąć o 30-50 stopni Celsjusza.
Meteorolodzy w lutym odnotowali silne ocieplenie stratosferyczne. Teraz obserwujemy konsekwencje tego zjawiska, czyli rozpad wiru na dwa ośrodki zmierzające na południe. Czas pokaże, czy wir całkiem zaniknie, co by oznaczało, że zimę mieszkańcy Europy Środkowo-Wschodniej mają już za sobą, czy wir się odbuduje i zima jeszcze powróci. Nawet jeśli sprawdzi się drugi scenariusz, to prawdopodobnie nie osiągnie już mocy z poprzednich tygodni - ale nie będzie można wykluczyć przymrozków, a nawet opadów śniegu.
Ilustracja przedstawia ocieplenie stratosferyczne, do którego doszło w połowie stycznia (źródło: futura-sciences.com; grafika: ECMFW) A może okaże się, że modele ECMWF i GFS nie uwzględniły do końca siły rdzenia wiru polarnego, zmierzającego znad Syberii na południowy zachód, i arktyczny podmuch obejmie również Polskę? W najbliższych dniach przewidywania - zarówno europejskich, jak i amerykańskich meteorologów - powinny być już bardziej ujednolicone i precyzyjne. Dlatego zapraszamy do obserwowania bieżących prognoz pogody na portalu PolskieRadio24.pl.
- Pionowe słupy światła nad Płockiem. Nocne niebo zaskoczyło mieszkańców
- Potężna nawałnica uderzy w Polskę z dnia na dzień. Meteorolodzy pokazali animację
Źródło: PolskieRadio24.pl/łl