Były oficer CIA: obalenie irańskiego reżimu bez udziału wojsk lądowych będzie trudne

Ekspert ds. bezpieczeństwa uważa, że militarne obalenie władz w Iranie byłoby bardzo trudne do osiągnięcia. Były oficer marines i funkcjonariusz CIA Philip Wasielewski wskazuje, że mimo trwających ataków USA i Izraela strategia Waszyngtonu wciąż pozostaje niejednoznaczna. Jego zdaniem niespójne sygnały wysyłane przez administrację prezydenta Donalda Trumpa mogą dodatkowo utrudnić sytuację wewnętrzną w Iranie.

2026-03-05, 08:38

Były oficer CIA: obalenie irańskiego reżimu bez udziału wojsk lądowych będzie trudne
Obalenie władz w Iranie byłoby bardzo trudne? . Foto: Reuters

Zobacz: Wojna na Bliskim Wschodzie. USA i Izrael atakują, Iran prowadzi odwet [RELACJA NA ŻYWO]

Obalenie władz w Iranie byłoby bardzo trudne?

Zmiana władzy w Iranie poprzez działania militarne jest teoretycznie możliwa, ale w praktyce niezwykle skomplikowana - ocenia Philip Wasielewski, były oficer marines i wieloletni funkcjonariusz CIA. W rozmowie z PAP ekspert think tanku Foreign Policy Research Institute zwrócił uwagę, że sygnały płynące z administracji Donalda Trumpa są niespójne, co może mieć poważne konsekwencje dla Irańczyków. - Obalenie reżimu w Iranie za pomocą bombardowań jest teoretycznie możliwe, ale byłoby niezwykle trudne - powiedział. Jak dodał, trwające od kilku dni ataki USA i Izraela rodzą wiele pytań dotyczących rzeczywistych celów i strategii Waszyngtonu.

Zdaniem Wasielewskiego oficjalnie deklarowany cel, czyli ograniczenie możliwości produkcji broni jądrowej oraz rozwijania przez Iran arsenału rakietowego, jest uzasadniony. Mniej jasne są natomiast wypowiedzi sugerujące zmianę władzy w Teheranie. Prezydent USA wzywał Irańczyków do buntu przeciwko władzom, jednak przedstawiciele jego administracji podkreślają, że obalenie reżimu nie jest formalnym celem operacji.

Ekspert podkreśla, że w przypadku Iranu zmiana rządów mogłaby oznaczać zarówno usunięcie niebezpiecznego reżimu z regionu, jak i zakończenie programu nuklearnego. Kluczową przeszkodą pozostaje jednak układ sił wewnątrz kraju. - Irański reżim wciąż cieszy się poparciem regularnej armii i Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC). To właśnie ci ludzie dysponują bronią; protestujący na ulicach jej nie mają - zaznaczył.

Niespójne sygnały z Waszyngtonu

Wasielewski zwraca uwagę, że wezwania do powstania przeciwko władzom w Teheranie nie idą w parze z jasnymi gwarancjami wsparcia ze strony USA. Jego zdaniem może to zniechęcać Irańczyków do podjęcia ryzyka. - Jeśli otwarcie mówimy, że zmiana reżimu to dla nas sprawa drugorzędna, to dlaczego Irańczycy mieliby nam zaufać? - zauważył ekspert. Przypomniał również o brutalnym tłumieniu wcześniejszych protestów w Iranie, podczas których mogło zginąć nawet 30 tysięcy osób. W jego ocenie, jeśli obecny rząd przetrwa bombardowania i konflikt zbrojny, kraj może wejść w kolejny cykl protestów i represji.

Odniósł się także do doniesień o możliwym wsparciu kurdyjskich bojówek w Iranie. Jego zdaniem taki scenariusz ma ograniczony potencjał, ponieważ Kurdowie stanowią niewielką część społeczeństwa i zamieszkują głównie północno-zachodnią część kraju. Dodatkowo ich aspiracje autonomiczne mogłyby jeszcze bardziej skomplikować sytuację polityczną. Ekspert pozytywnie ocenia natomiast dotychczasowe działania militarne wymierzone w irański program nuklearny. Zaznacza jednak, że publiczne zapowiedzi władz USA, iż konflikt potrwa jedynie kilka tygodni, mogą paradoksalnie pomóc Teheranowi. Według Wasielewskiego takie deklaracje pokazują irańskim władzom, jak długo muszą wytrzymać presję militarną, aby ogłosić przetrwanie jako własne zwycięstwo.

Czytaj także:

Źródło: PAP/tw

Polecane

Wróć do strony głównej