Zełenski "wydał zgodę" na paradę w Moskwie. Kreml oburzony
Wołodymyr Zełenski wydał dekret, w którym "zezwolił na zorganizowanie" w Moskwie parady z okazji Dnia Zwycięstwa. Jest odpowiedź Rosji.
2026-05-09, 11:02
- Niedziela zaskoczy pogodą. W tych regionach będzie nawet 20°C
- "Powinien zadzwonić". Fico ujawnia, co Putin przekazał Zełenskiemu
- "Straszydło na dziesiątej!". Wstrząsająca relacja astronautów misji Gemini 7
- Rosjanie ruszyli na motocyklach. "Nie dojechał ani jeden"
Zełenski wydał specjalne oświadczenie. "Pobudki humanitarne"
9 maja w Rosji świętowana jest rocznica zwycięstwa z Niemcami podczas II wojny światowej. Z tej okazji co roku organizowana jest huczna parada wojskowa na Placu Czerwonym. W tym roku obchodom towarzyszy obawa o uderzenia ukraińskich dronów. Jednak po uzgodnieniu zawieszenia broni ze stroną amerykańską, prezydent Ukrainy wydał dekret, w którym zagwarantował stosowanie się do ustaleń.
Wołodymyr Zełenski zaznaczył w dokumencie, że decyzja została podjęta "po uwzględnieniu licznych próśb oraz z pobudek humanitarnych". Wstrzymanie ognia na Placu Czerwonym obowiązuje od godziny 10 czasu kijowskiego.
Gest symbolem ukraińskiej przewagi?
Eksperci zwracają jednak uwagę na przewrotność tego posunięcia. W ich ocenie był to demonstracyjny gest pokazujący, że Ukraina nie tylko jest w stanie zagrozić rosyjskiej stolicy za pomocą dronów dalekiego zasięgu, ale także może publicznie "decydować", czy najważniejsze rosyjskie uroczystości odbędą się bez zakłóceń.
"Całość wygląda jak mocny polityczny trolling i pokazanie, że Ukraina może sobie pozwolić nawet na taki gest wobec rosyjskiego Dnia Zwycięstwa. Trolling level: ekspert" - skomentował Bartłomiej Wypartowicz, redaktor portalu Defence24.
Kreml odpowiada. "Biada każdemu"
Strona rosyjska nie czekała długo z komentarzem. Rzecznik prasowy prezydenta podkreślił, że "Rosja nie potrzebuje niczyjego pozwolenia". - Biada każdemu, kto próbuje wyśmiać Dzień Zwycięstwa i opowiedzieć takie głupie dowcipy - stwierdził Dmitrij Pieskow.
Wojna na Ukrainie trwa od ponad czterech lat. W ostatnich miesiącach znacząco wzrosła liczba ukraińskich ataków na cele w głąb Rosji. 9 maja jest jednym z najważniejszych świąt w rosyjskim kalendarzu. Kreml wykorzystuje je do opowieści o Rosji jako mocarstwie i narodzie zwycięzców. Jednak wojna z Ukrainą podważa ten obraz.
- Putin grzmi na paradzie w Moskwie. Znów uderza w NATO
- Strach przed atakiem podczas Dnia Zwycięstwa. Putin ściąga posiłki
Źródło: PolskieRadio24.pl/JL