F-22 Raptor 2.0 zmiażdży wroga. USA testują śmiercionośną broń na pustyni
Amerykanie testują nowe wersje myśliwców F-22 Raptor i pocisków zdolnych do przenoszenia ładunków termojądrowych. W sieci pojawiły się zdjęcia, na których widać zmodernizowane maszyny podczas testów na pustyni w Kalifornii.
2026-03-24, 18:58
To może zmienić układ sił. USA testują F-22 nowej generacji
Na zdjęciach widać F-22 w locie z nowymi zewnętrznymi zbiornikami paliwa. Przypominające torpedy magazyny podczepione są pod skrzydłami maszyny i mają za zadanie znacznie zwiększać zasięg tych myśliwców. Producent, czyli Lockheed Martin, po raz pierwszy pokazał szkice zbiorników w 2025 roku, do tej pory jednak nie widywano ich w locie. Testy zewnętrznych baków nad pustynią Mojave dowodzą jednak, że testy tzw. F-22 Raptor 2.0 weszły w kolejną fazę.
Samoloty F-22, choć znakomite w walce powietrznej, słyną ze stosunkowo krótkiego zasięgu - odnotowuje portal The War Zone. Dlatego zwykle towarzyszą im latające cysterny, pozwalające tankować w powietrzu. Wobec wyzwań wojny powietrznej XXI wieku powietrzne tankowce nie zdają jednak egzaminu. Ciężkie i duże, a więc doskonale widoczne na radarach, są bowiem łatwym celem dla wrogich rakiet i systemów obrony.
Rozwiązaniem są więc dodatkowe zbiorniki paliwa. Lockheed Martin zaprojektował zewnętrzne systemy o pojemności około 2,3 tys. litrów, ale nie sprawdzają się one w walce. Po pierwsze znacznie ograniczają możliwości powietrzne maszyny, po drugie, wykonane nie w technologii stealth, są łatwo wykrywalne przez obce radary. W założeniu taktycznym wyposażony w nie F-22 Raptor miałby korzystać z nich w czasie lotu do terenu działań wojennych, odrzucić je, i włączyć się do akcji w pełni swoich możliwości.
Maszyny o "niskim oporze aerodynamicznym"
Wobec wyzwań, jakie stawiałaby konfrontacja w odległych od lądu terenach Indo-Pacyfiku, takie rozwiązanie to jednak za mało i potrzebne są dodatkowe zbiorniki niezwiększające znacząco przekroju radarowego myśliwca - temu właśnie służą sfotografowane dodatki do F-22. - To maszyny o niskim oporze aerodynamicznym - opisywała w wywiadzie dla The War Zone nowe zbiorniki wiceprezes programu F-22 w Lockheed Martin Katie Ciccarino. - Niekoniecznie muszą być odrzucane, aby znaleźć się w scenariuszu bojowym. Można się ich pozbyć, jeśli zajdzie taka potrzeba, ale nie trzeba tego robić i można wykonywać te same manewry, co na "czystym" skrzydle - wskazała.
Częścią projektu F-22 Raptor 2.0 są także nowe czujniki - to drugi element pod skrzydłami sfotografowanej niedawno maszyny. Przejrzysta kopuła na czele zestawu sugeruje, że są tam zaawansowane sensory podczerwieni. Miałyby one pozwolić maszynie wykryć wrogie samoloty i rakiety typu stealth, posługując się ich śladem cieplnym, po czym odpalić pociski i uciec, zgodnie z doktryną "pierwszy wykryj, pierwszy strzel" - odnotowuje Geek Week.
Niewykluczone również, że zmodyfikowane Raptory 2.0, wyposażone w zaawansowane czujniki podczerwieni i dodatkowe zbiorniki będą dzieliły się zebranymi danymi z "czystymi" F-22, zwiększając ich zdolności bojowe.
Raptory 2.0 będą też mogły kontrolować roje dronów
Modernizacja F-22 nie zakończy się wyłącznie na nowych zbiornikach paliwa i czujnikach podczerwieni. Według blogerów specjalizujących się w tematyce wojskowej, Siły Powietrzne USA inwestują także w nowe systemy rozpoznania i komunikacji, awionikę, a nawet hełmy pilotów. Raptory 2.0 będą też mogły kontrolować roje dronów i będą bazą do testowania rozwiązań, które potem zagoszczą w myśliwcu nowej generacji - F-47.
Nad pustynią Mojave amerykańskie siły powietrzne testowały także nowe uzbrojenie. Na opublikowanych przez The War Zone zdjęciach widać bombowiec B-52 wyposażony w nowy rodzaj pocisków. To najprawdopodobniej AGM-181A, czyli broń służącą "pojedynkom na duże odległości" (Long-Range Standoff, LRSO), przenosząca głowie termojądrowe.
"Głowice te powstają w ramach programu LEP (Life Extension Program), który obejmuje modernizację starszych głowic W80-1" - czytamy. Konstrukcja wykorzysta obecnie stosowane elementy, które w połączeniu z nowoczesnymi komponentami i rozwiązaniami ma dać amerykańskim siłom powietrznym zupełnie nową broń. Wedle wstępnych założeń nowy pocisk miał osiągnąć gotowość operacyjną w 2030 roku, jednak w 2024 roku US Air Force utajniły harmonogram testów nowej broni.
Czytaj także:
- Nagły ruch nad Polską. Wleciał włoski samolot do zadań specjalnych
- Amerykański kolos wylądował w Polsce. To jeden z najpotężniejszych samolotów świata
- Samolot wojskowy wystartował z Rzeszowa. Na pokładzie tajna broń
Opublikowane w weekend zdjęcia nowego sprzętu US Air Force dowodzą, że Amerykanie rozwijają zaawansowane projekty służące walce powietrznej. Siły Powietrzne, jako całość, spodziewają się otrzymać szereg platform i amunicji nowej generacji w ciągu najbliższych 15-20 lat - odnotowuje The War Zone.
Źródła: The War Zone/GeekWeek/Defence24/PolskieRadio24/mbl