Hiszpania zamyka niebo dla USA. To komplikuje operacje w Iranie
Hiszpania zamknęła swoją przestrzeń powietrzną dla amerykańskich samolotów biorących udział w wojnie z Iranem - poinformował w poniedziałek hiszpański dziennik "El Pais", powołując się na źródła wojskowe.
2026-03-30, 11:38
Hiszpania odmówiła USA wsparcia w "nielegalnej wojnie"
Rząd w Madrycie wielokrotnie potwierdzał, że nie zezwolił amerykańskim samolotom na korzystanie z użytkowanych przez USA od dekad baz Rota i Moron na południu kraju w "nielegalnych" działaniach przeciw Iranowi. Doprowadziło to do spięć w dwustronnych stosunkach i gróźb prezydenta USA Donalda Trumpa, m.in. co do wstrzymania handlu z Hiszpanią.
Hiszpański dziennik "El Pais" napisał w poniedziałek, że Hiszpania zakazała również korzystania przez lotnictwo USA ze swojej przestrzeni powietrznej samolotom stacjonującym w krajach trzecich, takich jak Wielka Brytania czy Francja. Gazeta opublikowała mapę z bazami USA w Europie oraz trasy amerykańskich samolotów B-52 i B-1, biorących udział w ataku na Iran; zaznaczone loty omijają przestrzeń powietrzną Hiszpanii.
Jak zauważył "El Pais", o zakazie tym wspomniał już w środę w parlamencie premier Pedro Sanchez, jednak jego słowa przeszły niezauważone. - Odmówiliśmy USA korzystania z baz w Rota i Moron w ramach tej nielegalnej wojny. Wszystkie plany lotów przewidujące działania związane z operacją w Iranie zostały odrzucone. Wszystkie, w tym te dotyczące samolotów tankujących - powiedział wówczas Sanchez.
Procedury awaryjne ponad zakazem
"El Pais" zauważył, że zakaz ten ma tylko jeden wyjątek: na przelot i lądowanie danego samolotu zezwala się wyłącznie w sytuacjach nadzwyczajnych. "Nie oznacza to jednak, że bazy w Rota i Moron nie są wykorzystywane przez samoloty amerykańskie, gdyż nadal obowiązują wszystkie misje objęte umową dwustronną z Waszyngtonem, takie jak wsparcie logistyczne dla amerykańskich żołnierzy rozmieszczonych w Europie" - podkreślił dziennik.
Gazeta dodała, że centrum kontroli lotów w Sewilli zapewnia również wsparcie nawigacyjne dla bombowców B-2 Spirit, które wylatują z Missouri do ataku na Iran, a następnie wracają, odbywając 30-godzinny lot bez międzylądowania. "Bombowce te nie wlatują jednak w hiszpańską przestrzeń powietrzną, lecz przelatują nad Cieśniną Gibraltarską, czemu Hiszpania nie może zapobiec" - zauważył dziennik.
Militarne skutki decyzji Madrytu
Według ustaleń "El Pais" w tygodniach poprzedzających atak na Iran miały miejsce intensywne negocjacje między USA a Hiszpanią. Pentagon wysłał co najmniej 15 samolotów tankujących KC-135 do baz w Rota i Moron, mówiąc o operacji wywarcia presji na Iran. Amerykanie badali również możliwość rozmieszczenia w hiszpańskich bazach bombowców B-52 i B-1.
Plan rozmieszczenia bombowców został jednak wycofany, ponieważ Madryt zakomunikował, że nie może współpracować przy żadnej operacji, która nie byłaby zgodna z prawem międzynarodowym i miała miejsce pod egidą jakiejś organizacji międzynarodowej. "Z militarnego punktu widzenia odmowa współpracy ze strony Hiszpanii skomplikowała przebieg operacji (przeciwko Iranowi - red.)" - ocenił "El Pais".
- Iran grozi atakami odwetowymi na USA i Izrael. Oto kolejne cele
- Drony spadły na teren Finlandii. Wojsko wyjaśnia sytuację
- Tankowiec z rosyjską ropą dopłynie na Kubę. Trump dał zielone światło
Źródło: PAP/nł