Zatory znikają z map. Ruch w cieśninie Ormuz wznowiony

Stany Zjednoczone zapowiadają wsparcie dla przywrócenia żeglugi w cieśninie Ormuz po zawarciu rozejmu z Iranem. Odblokowanie kluczowego szlaku, przez który przepływa około 20 proc. światowych dostaw ropy i gazu, już wpływa na sytuację na rynkach i stopniowo przywraca ruch w Zatoce Perskiej.

2026-04-08, 08:46

Zatory znikają z map. Ruch w cieśninie Ormuz wznowiony
Ruch statków w cieśninie Ormuz stopniowo wraca do normy. Foto: VesselFinder

USA wesprą przywrócenie ruchu w cieśninie Ormuz po rozejmie z Iranem

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump zapowiedział w środę, kilka godzin po ogłoszeniu porozumienia o rozejmie z Iranem, że USA będą wspierać przywracanie ruchu w cieśninie Ormuz - jednym z kluczowych szlaków transportu ropy i gazu na świecie.

Porozumienie o wstrzymaniu walk zostało uzależnione od odblokowania przez Iran żeglugi w tym rejonie. Przed wybuchem konfliktu przez cieśninę przepływało około 20 proc. globalnych dostaw surowców energetycznych. Po jej zamknięciu ruch spadł o ponad 90 proc., co natychmiast odbiło się na światowych rynkach.

Iran zdecydował się na blokadę Ormuzu w pierwszych dniach wojny, rozpoczętej 28 lutego po ataku sił amerykańsko-izraelskich. W odpowiedzi na działania militarne Teheran praktycznie wstrzymał żeglugę w tym regionie, co doprowadziło do gwałtownego wzrostu cen ropy.

Ruch w Zatoce Perskiej wraca do normy

Dwutygodniowe zawieszenie broni umożliwiło ponowne otwarcie szlaku dla wszystkich typów statków, w tym tankowców transportujących ropę naftową i skroplony gaz ziemny. Dane z systemów nawigacyjnych wskazują, że ruch w cieśninie wraca do normy - statki poruszają się płynnie w obu kierunkach, a wcześniejsze zatory u wybrzeży Zjednoczonych Emiratów Arabskich zaczynają znikać.

Pierwsze konwoje bezpiecznie opuściły już wody Zatoki Perskiej i kierują się na Morze Arabskie. Analizy ruchu morskiego pokazują wyraźny dwukierunkowy przepływ jednostek, bez oznak blokad w najwęższym punkcie cieśniny. Największe skupiska statków nadal widoczne są w rejonie Emiratów oraz w pobliżu irańskiej wyspy Keszm.

Znaczenie odblokowania Ormuzu potwierdzają dane branżowe. W regionie znajdowało się około 800 jednostek, które przez sześć tygodni nie mogły opuścić Zatoki Perskiej. Według firmy Kpler około 200 tankowców przewozi łącznie 130 mln baryłek ropy i 46 mln baryłek paliw rafinowanych, które dotąd pozostawały uwięzione. Na informacje o rozejmie szybko zareagowały rynki. W środę cena ropy WTI spadła o ponad 16 proc., do niespełna 94 dolarów za baryłkę, a ropa Brent potaniała o prawie 16 proc., do nieco ponad 92 dolarów.

- Chyba wszyscy się cieszymy, że mamy to zawieszenie broni. Rynki zareagowały pozytywnie - powiedział w środę w Polsat News minister finansów i gospodarki Andrzej Domański. - Spadki, które widzimy na rynkach, znajdą przełożenie na ceny na stacjach paliw, ale to zajmie kilka dni, bo najpierw spada cena ropy, potem cena w hurcie, a potem ceny na stacjach paliw - wskazał minister. Podkreślił, że poza spadkami cen ropy, widoczne są także spadki cen produktów gotowych, w tym oleju napędowego.

Możliwe opłaty za przepłynięcie przez Ormuz

Bloomberg podał, że strona irańska oficjalnie potwierdziła bezpieczeństwo żeglugi i zadeklarowała współpracę przy udrażnianiu szlaków transportowych. Jednocześnie podkreślono, że Teheran nadal sprawuje kontrolę nad cieśniną Ormuz. Według doniesień agencji AP zarówno Iran, jak i Oman mogą pobierać opłaty od statków przepływających przez ten akwen.

Jeszcze przed ogłoszeniem rozejmu Iran częściowo złagodził blokadę, dopuszczając do przepływu jednostki z wybranych krajów, m.in. Chin, Rosji, Indii, Iraku i Pakistanu.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio/PAP/Bloomberg/AP/

Polecane

Wróć do strony głównej