Białoruś sięga po sprzęt z czasów ZSRR. Podejrzane manewry przy polskiej granicy
Wojska białoruskie przeprowadzają serię ćwiczeń z przywracania do funkcjonalności sprzętu z czasów sowieckich, przechowywanych w magazynach na wypadek działań wojennych - podało w mediach społecznościowych Centrum Europy, czyli dawny Biełsat. Ćwiczenia mają odbywać się równolegle z manewrami organizowanymi w rejonie Brześcia w pobliżu polskiej granicy.
2026-04-08, 19:34
Białoruskie wojsko ćwiczy desant i użycie sowieckiego sprzętu. Zdjęciami pochwalił się sam resort
Na opublikowanych przez Centrum Europy fotografiach autorstwa białoruskiego resortu obrony widać żołnierzy w niezmodernizowanym, ale jeżdżącym, sprzęcie z czasów sowieckich. Białoruskie oddziały zmechanizowane pokonują rzekę w transporterach opancerzonych i lekkich czołgach. "Ćwiczenia dotyczą przywracania sprawności sprzętu przechowywanego w rezerwie na wypadek wojny" - czytamy we wpisie.
Ćwiczenia nadzoruje zastępca szefa białoruskiego resortu obrony i generał major Alaksandr Naumienka, a biorą w nich udział m.in. jednostki Północno-Zachodniego Dowództwa Operacyjnego. Dokładny cel ćwiczeń i ich dokładna lokalizacja nie są znane. Jak jednak wynika z innego oświadczenia resortu, podobne ćwiczenia, z udziałem m.in. jednostek desantowych, odbędą się jednocześnie w rejonie Brześcia, w pobliżu polskiej granicy - informuje Centrum Europy.
Wielkie ćwiczenia na Białorusi. "Wyraźny sygnał militarny"
Pod koniec marca tego roku białoruska armia zakończyła długi, prawie dwumiesięczny, test sprawności. "Był to najszerzej zakrojony sprawdzian w ostatnich latach (...) i wyraźny sygnał militarny skierowany do państw wschodniej flanki NATO oraz Ukrainy" - pisał wtedy Polski Instytut Spraw Międzynarodowych. W rozpoczętych 16 stycznia z rozkazu Łukaszenki (i przez niego nadzorowanych) ćwiczeniach żołnierze oddziałów zmechanizowanych trenowali przygotowanie do obrony przed skażeniami nuklearnymi, chemicznymi i biologicznymi. W szkoleniu uczestniczyli także żołnierze przeciwlotniczych wojsk rakietowych.
Na koniec wojskowi podlegający Zachodniemu Dowództwu Operacyjnemu sztabu białoruskiej armii przetestowali skuteczność działania na wypadek ataku przeważających sił przeciwnika i konieczności sformowania obrony terytorialnej. "Jednym z najważniejszych oficjalnych celów ćwiczeń była implementacja wniosków płynących dla Białorusi z wojny w Ukrainie. Dlatego szczególny akcent został położony na wykorzystanie bezzałogowców, systemów obrony powietrznej i rozpoznanie. Choć oficjalnie były to jedynie ćwiczenia jednostek białoruskich, najprawdopodobniej wzięli w nich udział szkoleniowcy z Rosji" - pisał na początku kwietnia PISM.
Zdaniem analityków Instytutu, zorganizowanie tak dużych i długotrwałych ćwiczeń przy jednoczesnym podwójnym nadzorze - manewry obserwowali jednocześnie wojskowi, ludzie Łukaszenki i specjaliści resortu obrony - świadczy o możliwej zmianie sposobu wykorzystywania białoruskich żołnierzy w razie konfliktu z NATO. Mieliby oni bowiem - czytamy - pełnić inne role, niż tylko zapewnienie wsparcia logistycznego i inżynieryjnego.
Czytaj także:
- "Białoruś będzie wolna". 330-metrowa flaga na Dzień Woli i morze nadziei
- Łukaszenka i Putin mu grożą. Jego kanał NEXTA ma setki milionów widzów
Źródło: X/Centrum Europy/mbl