Pilot nie odpowiadał, samolot zataczał kręgi. "Lot widmo" zakończył się katastrofą
Służby badają przyczyny katastrofy lotniczej w Boliwii. Załoga krótko po oderwaniu się od ziemi straciła kontakt z wieżą kontrolną. Później odrzutowiec Cessna Citation 550 zaczął krążyć w powietrzu. Następnie zniknął z radarów nad gęstym lasem.
2026-04-16, 13:30
"Lot widmo" w Boliwii. Piloci stracili przytomność?
Dramat rozegrał się w poniedziałek rano. Cessna wyleciała z lotniska La Paz-El Alto o godzinie 8:19 i miała lecieć do Santa Cruz de la Sierra. Kontakt z załogą urwał się mniej więcej po 30 minutach lotu. Około godziny 9:00 odrzutowiec zaczął zbaczać z trasy na zachód i zataczać kręgi, co uwiecznił portal Flightradar24. W ciągu dwóch godzin samolot wykonał 20 pełnych okrążeń.
Radary rejestrowały lot do godziny 11:00, kiedy to maszyna, będąc niedaleko miasta Cochabamba, zniknęła z ekranów w leśnym obszarze. Nie odnotowano ani sygnałów alarmowych, ani wezwań pomocy ze strony załogi.
Co mogło się wydarzyć? Zapewne doszło do "lotu widmo". Zjawisko to ma miejsce, gdy piloci w trakcie lotu tracą życie lub przytomność. Częstą przyczyną takich zdarzeń jest dekompresja kabiny, w efekcie której dochodzi do niedotlenienia osób na pokładzie. W rezultacie samolot kontynuuje lot przy użyciu autopilota aż do wyczerpania paliwa. Przyczyna śmierci pilotów i katastrofy nie została jednak jeszcze ustalona.
Dwie godziny przed katastrofą samolot zataczał kręgi w powietrzu (Źródło: Flightradar24) Czarna skrzynka przybliży szczegóły katastrofy
Boliwijska Generalna Dyrekcja Lotnictwa Cywilnego poinformowała, że Cessna Citation 550 została odnaleziona. Potwierdzono, że obaj piloci zginęli. Z odrzutowca wydobyto czarną skrzynkę, co pomoże ustalić szczegóły katastrofy.
Lokalne media podają, że maszyna należała do ministra rozwoju Boliwii Oscara Mario Justiniano. Polityka nie było na pokładzie. Złożył on bliskim ofiar kondolencje. Śmierć pilotów nazwał "nieodżałowaną stratą" dla krajowego lotnictwa.
Czytaj także:
- Czeski Boeing uderzył o pas startowy. Mimo to poleciał dalej
- Samolot z transportem pieniędzy rozbił się w Boliwii. Wiele ofiar
- Pięć alarmów w tydzień. Rosyjskie myśliwce znów przy granicy NATO
Źródła: G1 Globo/Estadao/ms