Rosjanin ukrył się w ciasnej rurze. To, co stało się potem, mrozi krew
Na froncie pod Torećkiem w Donbasie rosyjski żołnierz próbował ukryć się przed ukraińskim dronem w rurze odpływowej pod drogą. Brodząc po pas w lodowatej wodzie, liczył, że beton i błoto zapewnią mu schronienie przed atakiem z powietrza. Został jednak wykryty, a do rury wleciał dron ze śmiercionośnym ładunkiem.
2026-04-29, 07:45
Precyzja jednostki "Feniks". Dopadli Rosjanina w rurze odpływowej
Nagranie opublikowane 28 kwietnia przez ukraińskie służby graniczne pokazuje moment, który przypomina scenę z filmu grozy. Operator drona z jednostki "Feniks" precyzyjnie wprowadził maszynę bezpośrednio do wnętrza wąskiego przepustu. Kamera drona zarejestrowała intruza - stojącego w wodzie, w miejscu, które stało się pułapką. Chwilę później nastąpiła eksplozja.
"Dla naszych pilotów nie ma rzeczy niemożliwych. W każdych warunkach pogodowych, wspólnie z piechotą, niszczymy wrogów, szlaki logistyczne i pojazdy opancerzone" - deklarują przedstawiciele jednostki "Feniks".
Jeden strażnik graniczy wyeliminował 11 Rosjan
Funkcjonariusze ukraińskiej straży granicznej podkreślają, że nowoczesne systemy bezzałogowe całkowicie zmieniły zasady gry na froncie. Rosyjscy żołnierze nie mogą czuć się bezpiecznie nawet w miejscach, które wydają się niedostępne dla tradycyjnego ostrzału. "Nieważne, gdzie ukrywa się wróg, dopadniemy go wszędzie. Nawet, gdy stoją po pas w wodzie pod mostem, gdzie niektórzy okupanci szukają schronienia przed sprawiedliwą karą" - czytamy w oficjalnym komunikacie.
Incydent pod Torećkiem to tylko jeden z wielu przykładów rosnącej skuteczności ukraińskich operatorów bezzałogowców. Jak podaje serwis ArmyInform, w rejonie Hulajpola (obwód zaporoski) jeden z funkcjonariuszy za pomocą jednego drona wyeliminował aż 11 rosyjskich najeźdźców.
Czytaj także:
- Szokujące doniesienia z frontu. Kanibalizm w rosyjskiej armii
- Sankcje za porwania ukraińskich dzieci. UE tworzy czarną listę
Źródło: armyinform.com.ua