Nie oszczędzają nawet karetek. Dramatyczny raport Lekarzy bez Granic
Ataki na szpitale, karetki i personel medyczny w konfliktach zbrojnych osiągają rekordowy poziom - alarmują Lekarze bez Granic. Organizacja wskazuje, że mimo międzynarodowych zobowiązań, ochrona zdrowia coraz częściej staje się celem działań zbrojnych.
Jan Olendzki
2026-05-14, 15:57
Szpitale stały się celem. Alarmujące dane Lekarzy bez Granic
10 lat po przyjęciu rezolucji nr 2286 przez Radę Bezpieczeństwa ONZ, która miała chronić opiekę medyczną w konfliktach, sytuacja - według humanitarnych organizacji - jest gorsza niż wcześniej. Dane Światowej Organizacji Zdrowia pokazują, że tylko w 2025 roku odnotowano ponad 1300 ataków na placówki medyczne, w których zginęło ponad 1900 osób. W latach 2024-2025 liczba ofiar wśród medyków i pacjentów wzrosła ponad dwukrotnie.
Jak podkreślają Lekarze bez Granic, ataki obejmują bombardowania szpitali, ostrzał karetek, wtargnięcia do placówek oraz porwania personelu i pacjentów. W ciągu ostatnich 10 lat organizacja odnotowała ponad sto takich incydentów w swoich projektach, z czego ponad połowa miała miejsce w ostatnich trzech latach.
- To, co kiedyś uważano za wyjątek, stało się teraz normą. Widzimy rażące lekceważenie ochrony misji medycznej w krajach ogarniętych wojną - mówi prezes Lekarzy bez Granic dr Javid Abdelmoneim.
"Skutki takich działań są długofalowe"
Zjawisko potwierdzają także najnowsze doniesienia agencji informacyjnych. W południowym Libanie - mimo obowiązującego zawieszenia broni - w ostatnich dniach w izraelskich atakach zginęli ratownicy medyczni, a według władz w Bejrucie od marca życie straciło tam ponad stu pracowników ochrony zdrowia. Z kolei w Ukrainie, według danych WHO, od początku pełnoskalowej wojny doszło do blisko trzech tysięcy ataków na system ochrony zdrowia.
Organizacje humanitarne podkreślają, że skutki takich działań są długofalowe. Zniszczona infrastruktura i zagrożenie dla personelu prowadzą do ograniczenia lub całkowitego wstrzymania pomocy medycznej, co bezpośrednio uderza w ludność cywilną. Według danych z 2024 roku za większość udokumentowanych ataków - około 80 proc. - odpowiadają państwa prowadzące działania zbrojne, w tym przede wszystkim Rosja w Ukrainie oraz Izrael w Strefie Gazy i Libanie.
To właśnie siły państwowe częściej niż grupy zbrojne wykorzystują w takich atakach lotnictwo i materiały wybuchowe. Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża, WHO i Lekarze bez Granic wzywają rządy do pilnego wdrożenia istniejących przepisów prawa humanitarnego i skutecznej ochrony opieki zdrowotnej. Jak podkreślają, brak reakcji oznacza nie tylko pogłębiający się kryzys humanitarny, ale - jak określono - "kryzys człowieczeństwa".
- Rośnie liczba ofiar po ataku na Kijów. Rosjanie uderzyli też w pojazd ONZ
- "Roje dronów" nad Ukrainą. Rosyjski atak trwał niemal 24 godziny
- Konflikt USA-Iran. "Mało miejsca na dyplomację, jesteśmy bliżej kolejnej eskalacji"
Źródło: Polskie Radio/Jan Olendzki/nł