Korea Północna zaostrza kurs. Niepokojące działania na granicy
Przywódca Korei Północnej zapowiedział plany wzmocnienia jednostek frontowych na granicy z Koreą Południową, a także innych głównych jednostek. Kim Dzong Un stwierdził, że są one "kluczowym elementem doktryny odstraszania".
2026-05-18, 08:28
Kim Dzong Un zaostrza narrację wokół Korei Południowej
O planach "skuteczniejszego odstraszania od wojny" poinformowała w poniedziałek państwowa agencja KCNA. Kim wygłosił te uwagi w niedzielę na spotkaniu dowódców dywizji i brygad w całej armii. Przywódca zaapelował o dostosowanie systemu szkolenia i rozszerzenie ćwiczeń praktycznych, aby odzwierciedlały one zmiany we współczesnej sztuce wojennej i rozwoju północnokoreańskiej armii, donosi KCNA. Równocześnie Korea Południowa nie sygnalizuje zamiaru ataku na Północ.
Kim powiedział również, że planowane działania powinny na nowo zdefiniować koncepcje operacyjne zgodnie z szybką modernizacją sprzętu wojskowego i technicznego. W przemówieniu apelował do dowódców o zastosowanie je w szkoleniu bojowym jednostek.
Agencja poinformowała, że Kim podkreślił czujność wobec "arcywroga", którym Korea Północna określa Koreę Południową. W ogłoszonych w zeszłym tygodniu zmianach konstytucyjnych po raz pierwszy określono południową granicę państwa oraz usunięto zapisy dotyczące pokojowego zjednoczenia z Koreą Południową.
Korea Północna szykuje się na atak nuklearny. Przewiduje natychmiastową reakcję
Równocześnie Korea Północna zaostrza retorykę odstraszania nuklearnego. Do konstytucji wprowadzono zapis o konsekwencjach ewentualnego ataku na przywódcę kraju. W zaktualizowanym artykule dotyczącym polityki nuklearnej zapisano, że w przypadku ataku ze strony "wrogich sił" odpowiedź atomowa ma zostać uruchomiona "automatycznie i natychmiast".
Czytaj także:
- Koreańczycy wysadzili się na oczach Ukraińców. Kim Dzong Un zachwycony
- Kim Dzong Un zapowiada dalsze wsparcie dla Rosji. Mówi o "heroicznej walce"
- Test rakiety z zakazaną bronią. Niepokojące ćwiczenia w Korei Północnej
Źródła: Reuters/JL