Tajemnicza śmierć rosyjskiego miliardera. Wcześniej oddał majątek klanowi Kremla
Rosyjski miliarder Michaił Smirnow zginął w wypadku drogowym w niejasnych okolicznościach. Na pół roku przed śmiercią miał przekazać swoje aktywa i stanowiska osobom powiązanym z Bankiem Sankt Petersburg, instytucją łączoną z wpływowymi osobami z Kremla.
2026-05-22, 13:52
Tajemnicza śmierć rosyjskiego miliardera. "Nikt nie widział momentu wypadku"
20 maja 53-letni Michaił Smirnow zginął na drodze w obwodzie leningradzkim. Jechał na motocyklu, a ten zderzył się z samochodem.
Okoliczności śmierci nie są do końca jasne. A zwłaszcza, jeśli uwzględnić informacje podane przez źródła w Rosji. Jego historię szczegółowo opisał kanał WCZK OGPU, który ma informatorów w służbach specjalnych Rosji. Według tego źródła niedługo przed śmiercią Smirnow zrezygnował z szeregu stanowisk na rzecz ludzi powiązanych z Bankiem Sankt Petersburg. Ten związany jest z majątkiem rodziny szefowej Rady Federacji Rosji, Walentiny Matwijenko. Taki niespodziewany ruch Smirnowa nastąpił pod koniec roku. Jak czytamy, niedłuho potem miliarder zginął.
Według źródeł rosyjskich 20 maja Michaił Smirnow jechał motocyklem we wsi Miczuryński na drodze Pieski-Sosnowo-Podgorie. Nikt nie widział momentu wypadku. Według oficjalnej wersji: Smirnow wjechał na przeciwległy pas ruchu przy dobrej pogodzie na suchej drodze i zderzył się z samochodem. Biznesmen stracił przytomność przed przybyciem karetki.
Mętne interesy Banku Sankt Petersburg
Smirnow był związany z Bałtycką Kompanią Paliwową, która skupia kilka struktur działających w obszarze eksportu produktów naftowych. Była to jedna z większych firm tego rodzaju na północnym zachodzie Rosji. Kilkanaście lat temu Smirnow pracował w strukturach Banku Sankt Petersburg. W różnych latach był założycielem lub dyrektorem ponad dwudziestu firm. Wcześniej pracował też w firmie AVK. Ta miała siedzibę w ratuszu w Petersburgu i uważa się, że jej zadaniem było budowanie firm działających na rzecz Banku Sankt Petersburg.
Źródła rosyjskiego kanału na Telegramie WCZK OGPU podają, że Smirnow pracował w banku Sankt Petersburg od 2006 roku, a po odejściu nadzorował część sieci powiązanych z nim firm. I pod koniec roku zrzekł się stanowisk na rzecz innych osób powiązanych z tym bankiem. Wedle nieoficjalnych informacji bank miał zakładać syn Walentiny Matwijenko, Siergiej.
Podobne operacje przeprowadzano też wcześniej - wynika z tej relacji. Na przykład, od września 2023 roku do listopada 2024 roku udziały w spółce Newa Oil były zarejestrowane na Michaiła Smirnowa, a następnie jego miejsce zajęła Jelena Jatwiecki. Jatwiecki była współzałożycielką firmy faktoringowej Sankt Petersburg, wskazanej na stronie internetowej banku o tej samej nazwie jako partner organizacji kredytowej.
Bank Sankt Petersburg związany jest także z rodziną Sawliejewów, powiązanych z klanem Matwijenko. Źródła rosyjskie podają, że otaczał się łańcuszkiem firm, które odraczały płatności albo skupowały długi.
Dodano, że w 2011 roku petersburski biznesmen Witalij Archangielski oskarżył bank w zagranicznych sądach o fałszowanie jego gwarancji kredytowych i przejmowanie aktywów (np. Portu Wyborskiego) za pośrednictwem szeregu spółek powiązanych z bankiem Sankt Petersburg. W materiałach londyńskiego sądu wymieniono np. spółki Renord-Invest i SKIF, a zeznania w procesie złożył Michaił Smirnow. Według Archangielskiego, w sprawę była również zamieszana cypryjska firma Intel LTD, powiązana z bankiem. Źródła rosyjskie opisują także inne firmy i osoby, które mają być powiązane z tym podejrzanym bankiem.
- Rosja paraliżuje GPS. Norwegia reaguje: instaluje dodatkowe urządzenia
- Nowy plan i groźby Putina. Już rozdaje paszporty
- Moskwa wystrzeliła pociski Jars, Cyrkon, Siniewa, Kindżał, a Białoruś pocisk Iskander
Źródło: Fontanka.ru/WCZK OGPU/charter97.org