"Skąpcy" kontra beneficjenci. Rozpoczyna się walka o nowy budżet UE

To pierwsze starcie unijnych krajów w sprawie przyszłego budżetu Wspólnoty na lata 2028-2034. W Brukseli rozmawiają ministrowie do spraw europejskich unijnych krajów na temat przyszłych wydatków.

Beata Płomecka

Beata Płomecka

2026-05-26, 11:05

"Skąpcy" kontra beneficjenci. Rozpoczyna się walka o nowy budżet UE
Ursula von der Leyen. Foto: Omar Havana/Associated Press/East News

Polska kontra "skąpcy". Spór o przyszły budżet UE nabiera tempa

Dzień przed spotkaniem Polska wraz 15 krajami, czyli tak zwaną Grupą Przyjaciół Spójności, opublikowała deklaracje z żądaniem zwiększenia puli na rozwój regionów i na rolnictwo, sprzeciwiając się tym samym propozycjom Komisji Europejskiej z lipca ubiegłego roku. Pod deklaracją w tej sprawie, oprócz Polski, podpisały się pozostałe państwa grupy Wyszehradzkiej, czyli Czechy, Słowacja i Węgry, kraje bałtyckie - Litwa, Łotwa i Estonia, także Bułgaria i Rumunia, oraz Chorwacja, Grecja, Hiszpania, Malta, Portugalia, Słowenia i Włochy.

Po drugiej stronie batalii są płatnicy netto, czyli kraje, które więcej wpłacają do unijnego budżetu, niż z niego otrzymują, potocznie nazywane grupą skąpców. Należą do niej między innymi Niemcy, Holandia, czy Szwecja.

Polska buduje koalicję w UE. "To bardzo dobry sygnał jedności"

- Aż 16 państw podpisało się pod doświadczeniem. To jest oczywiście bardzo dobry sygnał jedności ze strony tych państw, ale to też jest dobry sygnał dla nas, dla Polski w trakcie tych negocjacji budżetowych. Prawie 2/3 unijnych państw przedstawia wizję unijnego budżetu dla całej Europy - powiedział przed spotkaniami wiceminister spraw zagranicznych Ignacy Niemczycki.

Zastrzegł, że to nie jest tylko wizja budżetu korzystnego dla krajów, które czerpią hojne wsparcie z polityki spójności, wyrównującej różnice w rozwoju unijnych regionów. W deklaracji mowa jest między innymi o Funduszu Konkurencyjności. Tu nacisk jest na to, by wspierał małe i średnie przedsiębiorstwa, a nie tylko największe, z najbogatszych krajów, co jest obecnie preferowane.

16 państw przeciw centralizacji UE. Regiony powinny decydować o funduszach?

16 krajów nie zgadza się też, by to Komisja Europejska dyktowała na co mają wydawane pieniądze, wzorem reguły z Krajowego Planu Odbudowy uzależniającej wypłatę funduszy za przeprowadzone reformy. Grupa Przyjaciół Spójności uważa, że decydujące zdanie w tej kwestii powinno należeć do regionów.

- Mówimy o zasobach własnych unijnego budżetu, czy o pomysłach na wspólne pożyczanie pieniędzy. Więc przedstawiamy propozycję, która uważamy, że jest korzystna dla wszystkich obywateli i obywatelek Europy - dodał wiceminister spraw zagranicznych Ignacy Niemczycki.

16 krajów mówi na przykład o odłożeniu w czasie spłaty pożyczki z unijnego Funduszu Odbudowy. Proponuje, by na razie spłacane były odsetki. W praktyce oznaczałoby to, że zamiast blokowanych pieniędzy na spłatę kapitału w nowym budżecie, byłyby one przeznaczane na inwestycje w unijnych krajach.

- Dzisiaj w bardzo wyraźny sposób znacząca grupa państw potwierdziła swoje przywiązanie do takiego, a nie innego kształtu budżetu i najpewniej wywoła to reakcję. Będąc po stronie płatników netto byłbym dzisiaj zaskoczony, że tak dużo państw zgodziło się na podpisanie tego wspólnego oświadczenia - dodał wiceszef MSZ.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio/IAR/Beata Płomecka

Polecane

Wróć do strony głównej