more_horiz
Wiadomości

Gdzie zaczęła się pandemia COVID-19? Chiny sugerują skupienie się na USA

Ostatnia aktualizacja: 17.06.2021 15:18
W kolejnej fazie dociekania źródeł pandemii COVID-19 naukowcy powinni się skupić na USA - ocenił główny epidemiolog chińskiego Centrum Kontroli Chorób (CDC) Zeng Guang. Rzecznik MSZ w Pekinie zarzucił natomiast Waszyngtonowi brak przejrzystości.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Gorodenkoff/ Shutterstock

Przywódcy państw grupy G7 poparli na niedawnym szczycie ideę przeprowadzenia w Chinach "przejrzystego, kierowanego przez ekspertów i opartego na nauce badania drugiej fazy", by ustalić pochodzenie koronawirusa. Chińskie władze twierdzą natomiast, że patogen niekoniecznie pochodzi z ChRL, a śledztwo powinno się odbyć w innych krajach.

1200.jpg
Walka z pandemią koronawirusa. Seul chce pomóc Pjongjangowi w zdobyciu szczepionek

Nacjonalistyczny chiński tabloid "Global Times" wspomina o wynikach badań opublikowanych niedawno przez amerykańskie Narodowe Instytuty Zdrowia (NIH), które sugerują, że co najmniej siedem osób w pięciu różnych stanach USA było zakażonych koronawirusem wcześniej, niż pierwszy oficjalnie zgłoszony przypadek w tym kraju. Cytowany przez gazetę epidemiolog chińskiego Centrum Kontroli Chorób (CDC) Zeng Guang twierdzi, że w kolejnej fazie śledztwa naukowcy powinni się skupić szczególnie na USA, ponieważ "kraj ten był powolny w badaniu ludzi na początku pandemii oraz posiada wiele laboratoriów biologicznych na całym świecie". - Wszystkie przedmioty (badań) związanych z bronią biologiczną w tym kraju powinny być poddane kontroli - powiedział chiński naukowiec.

Chińskie MSZ: laboratoria USA powinny być sprawdzone

Komentując wyniki badania NIH, rzecznik chińskiego MSZ Zhao Lijian ocenił, że stało się oczywiste, iż pandemia COVID-19 ma "wiele źródeł". Jego zdaniem badania w sprawie genezy koronawirusa trzeba prowadzić w różnych krajach i regionach, a nie tylko w Chinach, pod kierownictwem Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). 

Czytaj także: 

Zhao, który wcześniej promował w mediach społecznościowych teorię, że koronawirusa mogli przywieźć do Wuhanu amerykańscy żołnierze, zarzucił również władzom USA brak przejrzystości i zasugerował, że to one powinny dopuścić międzynarodowych uczonych do swoich laboratoriów - wynika z doniesień chińskich mediów.

Wyciek z laboratorium jako rozważana hipoteza

Pierwsza misja zespołu międzynarodowych naukowców pod egidą WHO, który pracował w Wuhanie w styczniu i lutym br., nie przyniosła konkretnej odpowiedzi w sprawie pochodzenia koronawirusa. Naukowcy uznali wtedy, że najbardziej prawdopodobne było przejście patogenu na człowieka ze źródła naturalnego poprzez zwierzęcego nosiciela pośredniego. Hipotezę o wycieku z wuhańskiego laboratorium ocenili jako "skrajnie mało prawdopodobną".


opr. Johns Hopkins University

Członkowie zespołu przekazali jednak później, że nie uzyskali dostępu do wszystkich potrzebnych danych, co podsyciło dyskusje o braku przejrzystości ze strony chińskich władz. Szef WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus ocenił, że potrzeba dalszych badań, a hipoteza o wycieku z laboratorium będzie w dalszym ciągu rozważana.


mbl

Zobacz także

Zobacz także