more_horiz
Wiadomości

Budowa Nord Stream 2 zakończona. Wiech: ten projekt może spowodować kryzys geopolityczny

Ostatnia aktualizacja: 10.09.2021 10:40
Zakończyła się budowa gazociągu Nord Stream 2. Poinformował o tym rosyjski Gazprom. - Rosjanie chcą w ten sposób przerzucić tranzyt błękitnego paliwa na Bałtyk i pozbawić takich państw jak Ukraina czy Białoruś statusu krajów tranzytowych - powiedział Jakub Wiech, analityk z Defence24.pl w rozmowie z portalem PolskieRadio24.pl.
Budowa gazociągu Nord Stream 2
Budowa gazociągu Nord Stream 2Foto: Bernd Wüstneck/PAP

W oświadczeniu opublikowanym na jednym z portali społecznościowych rosyjski koncern napisał, że prezes Gazpromu Aleksiej Miller ogłosił, iż o godz. 07.45 czasu obowiązującego w Polsce "budowa gazociągu Nord Stream 2 została w pełni zakończona".

Posłuchaj
00:43 11287561_1.mp3 Zakończyła się budowa gazociągu Nord Stream 2. Włodzimierz Pac (IAR)
akademik czerski nord stream 2 free shutt 1200 .jpg
Nord Stream 2 a polityka. Jakóbik: są politycy, którzy zawsze będą wspierać ten kierunek

Rosyjskie media przypominają, że Gazprom informował wcześniej o możliwym rozpoczęciu dostaw surowca nowym gazociągiem do końca roku. Nieoficjalnie mówi się, że dostawy rozpoczną się 1 października. Obie nitki gazociągu mają być wykorzystywane do 1 grudnia.

Prace przy układaniu rurociągu na dnie Bałtyku zakończyły się 6 września. W tym roku Gazprom zamierza przesłać nowym gazociągiem 5,6 mld m³ błękitnego paliwa.

Agencja Bloomberg informowała w tym tygodniu, powołując się na źródła, że dostawy gazu pierwszą nitką mogą rozpocząć się od 1 października br.

"Rosja chce pozbawić Ukrainy i Białorusi statutu państw tranzytowych"

- Budowa Nord Stream 2 i w ogóle projekt Nord Stream 2 to jest przearanżowanie szlaków dostaw gazu z Rosji na Zachód. I jest to przearanżowanie pod moduł politycznych celów Moskwy, gdyż Rosjanie chcą w ten sposób przerzucić tranzyt błękitnego paliwa na Bałtyk i pozbawić takich państw jak Ukraina czy Białoruś statusu krajów tranzytowych - powiedział w rozmowie z portalem PolskieRadio24.pl Jakub Wiech, analityk z Defence24.pl.

Czytaj także:

- To jest ważny geopolityczny atut, który dodaje bezpieczeństwa geopolitycznego, który podnosi na znaczeniu właśnie te kraje. Bez niego właśnie Ukraina czy Białoruś stracą nie tylko dochody finansowe, ale też pewne poczucie bezpieczeństwa, związane z takim awaryjnym bezpiecznikiem w postaci wstrzymania tranzytu. To od razu zwróciłoby uwagę zachodu Europy na sytuację w tychże państwach - dodał.

- To jest coś, co nie ma uzasadnienia ekonomicznego, ma natomiast bardzo jasne uzasadnienie geopolityczne i na to właśnie postawiła Rosja, angażując się w projekt Nord Stream 2 - podkreślił analityk.

gaz gazociąg rura 1200.jpg
Europie grozi kryzys dostaw gazu. Rosja promuje Nord Stream 2. Triumf ustawy o zapasach w Polsce

Możliwy kryzys geopolityczny?

Na pytanie, czy budowa gazociągu może wywołać kryzys energetyczny, specjalista odpowiedział, że raczej nie. - Dlatego że Rosjanie będą chcieli dołożyć wszelkich starań, żeby pokazać, że Nord Stream 2, zgodnie z ich wcześniejszymi zapowiedziami, ma służyć wzmocnieniu bezpieczeństwa Europy. Natomiast budowa może spowodować kryzys geopolityczny, kryzys bezpieczeństwa związany, chociażby z dalszą rosyjską agresją na Ukrainę czy bardziej intensywną polityką Rosji względem Białorusi - zaznaczył.

- Polska jest krajem, który przygotował się w tej architekturze dostaw gazu. Zbudowaliśmy własne moce w zakresie dostaw surowca nierosyjskiego. Mamy działający terminal LNG Świnoujście, mamy zaawansowany projekt Baltic Pipe, szykujemy się do budowy drugiego terminala FSRU w Zatoce Gdańskiej. Więc ta zmiana nie będzie nas dotyczyć bezpośrednio. Natomiast oczywiście, każdy kryzys polityczny, każde niebezpieczeństwo, na jakie będą narażone takie kraje jak Ukraina, będzie prędzej czy później wpływało na Polskę. Musimy się na to przygotować i musimy mieć też możliwości dotarcia do takich organizacji jak Unia Europejska czy NATO właśnie pod kątem ewentualnych działań ukierunkowanych na stabilizowanie i zabezpieczanie tej sytuacji - podkreślił Jakub Wiech.


IAR/PolskieRadio24.pl
ng

Zobacz także

Zobacz także