more_horiz
Wiadomości

Będzie inwazja Rosji na Ukrainę? "Zagrożenia nie wolno bagatelizować"

Ostatnia aktualizacja: 25.11.2021 14:32
Europosłowie skomentowali obawy o możliwym ataku na Ukrainę. Anna Fotyga, która jest członkiem Komisji Spraw Zagranicznych w Parlamencie Europejskim, w rozmowie z Polskim Radiem przyznała, że "trudno jest wykluczyć inwazję Rosji na Ukrainę. 
Ćwiczenia wojsk rosyjskich podczas pokazu uzbrojenia, Moskwa
Ćwiczenia wojsk rosyjskich podczas pokazu uzbrojenia, MoskwaFoto: PAP/ITAR-TASS/Anton Novoderezhkin

W ostatnich dniach wywiady amerykański i ukraiński poinformowały o dużym nagromadzeniu rosyjskich wojsk w pobliżu ukraińskiej granicy. Przemieściły się tam 41. Armia Ogólnowojskowa Rosji oraz 1. Gwardyjska Armia Pancerna. W ocenie komentatorów może to wskazywać na przygotowania do inwazji.

Próba wywarcia presji

Zdaniem Anny Fotygi jest też możliwe, że to kolejna próba wywierania presji na zachód. W jej ocenie poprzednie nagromadzenie wojsk, wiosną, przyniosło Rosji zamierzone efekty. Europosłanka jest też zdania, że Europa musi przygotować się również na inne scenariusze, w tym na inwazję. - Trzeba się do tego przygotowywać. Politycznie i każdy inny sposób, w tym poprzez takie postępowanie, jakie prowadzone jest przez Polskę na naszej granicy wschodniej, to polityczne popieranie Ukrainy i inne prowadzone działania. Zarówno na poziomie Unii Europejskiej, jak i NATO wiele jest jeszcze do zrobienia w tej sprawie - uważa była minister spraw zagranicznych.

- Rosja może walczyć o ustępstwa nie tylko w obszarze Europy, ale także na przykład w Syrii - mówi tymczasem szef delegacji Unia-Rosja w Europarlamencie, europoseł PiS Ryszard Czarnecki. On również jest zdania, że zagrożenia ze strony Rosji nie wolno bagatelizować. Europoseł przypomina, że w 2008 roku część ekspertów mówiła, iż nie dojdzie do inwazji Rosji na Gruzję.

Ryszard Czarnecki zwraca też uwagę, że ostatnie akty agresji ze strony Rosji są bezpośrednio powiązane z poparciem dla Władimira Putina wśród Rosjan. - Rosjanie mogą starać się zaciskać pasa w obszarze gospodarczym, choć coraz trudniej im to idzie, natomiast ich taka wielkorosyjska duma imperialna każe im wierzyć, że Rosja musi być wielka. Zwracam uwagę że Putin miał najgorsze notowania, gdy Rosja straciła Ukrainę w 2014 roku, w lutym, po czym poszybowały w górę, gdy [Władimir Putin] zajął Krym. Tacy właśnie są Rosjanie - mówi Ryszard Czarnecki.

Posłuchaj
00:29 11419028_3.mp3 Ryszard Czarnecki: Rosja może walczyć o ustępstwa nie tylko w obszarze Europy, ale także na przykład w Syrii - mówi szef delegacji Unia-Rosja w Europarlamencie, europoseł PiS Ryszard Czarnecki (Karol SurówkaIAR)

Stanowczy przekaz

- Unia Europejska powinna przygotować wspólny, stanowczy przekaz wobec gromadzenie się wojsk w pobliżu ukraińskiej granicy- uważa europoseł Platformy Obywatelskiej Andrzeja Halicki, wiceszef delegacji odpowiedzialnej za kontakt z krajami partnerstwa wschodniego. - Przekaz - mówię tu o reakcji na wszelkiego rodzaju nieprawne, nielegalne, dyktatorskie zapędy, żeby tego wojska Putin zawahał się użyć, no bo gromadzi je w jakimś celu. Jeżeli testuje, za pomocą Łukaszenki, odporność wspólnoty europejskiej na granicy litewsko-białoruskiej, polsko-białoruskiej, to za chwilę się okaże, że dużo łatwiej mu przetestować brak obrony i niejednolite stanowiskom w sprawie granicy ukraińskiej - mówi europoseł PO.

Czytaj także:

Europoseł Wiosny Robert Biedroń, szef delegacji ds. relacji z Białorusią, uważa że Rosja na kilku frontach stara się utrzymać swoją strefę wpływów, która - w oczach Władimira Putina - obejmuje obszar dawnego Związku Radzieckiego. - Władimir Putin chce utrzymać Białoruś, Ukrainę i inne kraje postradzieckie w swojej strefie wpływów, więc zrobi wszystko, żeby jak najbardziej uzależnić Ukrainę i Białoruś od Rosji. Taki jest też cel w przypadku Łukaszenki: tak długo jak Łukaszenka będzie kontrolowany przez Putina, tak długo będzie Putin go tolerował. Jeżeli stanie się niekontrolowany, to po prostu się go pozbędzie - dodaje Robert Biedroń.

Posłuchaj
00:28 11419028_1.mp3 - Unia Europejska powinna przygotować wspólny, stanowczy przekaz wobec gromadzenie się wojsk w pobliżu ukraińskiej granicy - uważa europoseł Platformy Obywatelskiej Andrzeja Halicki. (Karol Surówka/IAR)

***

Z danych wywiadów NATO wynika, że Rosja zgromadziła w pobliżu Ukrainy między 80 a 90 tysięcy jednostek. Dalszych kilkadziesiąt tysięcy rosyjskich jednostek stacjonuje na Krymie.

as

Zobacz także

Zobacz także