- Mija drugi dzień, odkąd przeciwnik przedarł się na teren zakładów. Trwają ciężkie i krwawe walki - oznajmił Prokopenko. Dodał, że jego oddział czyni "nadludzkie wysiłki", by powstrzymać atak rosyjski. Przyznał, że sytuacja jest "bardzo trudna", jednak - jak dodał - żołnierze "nadal wykonują rozkaz i utrzymują obronę".
W nagraniu opublikowanym na Twitterze Prokopenko powiedział, że dziękuje "całemu światu za ogromne poparcie dla garnizonu Mariupola".
W środę władze ukraińskie poinformowały, że oddziały rosyjskie zdołały się przedrzeć na teren Azowstalu. Zakłady są ostatnim ośrodkiem ukraińskiego oporu w Mariupolu, niemal całkowicie zniszczonym przez wojska rosyjskie. Na terenie kombinatu broni się pułk ukraińskiej Gwardii Narodowej Azow i 36. Samodzielna Brygada Piechoty Morskiej.
W fabryce wciąż są cywile
Zakłady metalurgiczne Azowstal zajmują terytorium około 11 kilometrów kwadratowych. W ostatnich dniach, dzięki czasowemu wstrzymaniu ognia oraz pomocy ONZ i Międzynarodowego Czerwonego Krzyża, z fabryki udało się wyprowadzić część chroniących się tam cywilów.
Wołodymyr Zełenski podziękował ONZ za pomoc w ewakuacji 121 cywilów. Zwrócił się też z prośbą o pomoc w wywiezieniu z oblężonej fabryki wszystkich rannych. Jak zaznaczył, życie osób tam pozostających jest zagrożone. Według Kijowa znajduje się tam około 200 cywilów, w tym 30 dzieci.
Czytaj także:
Oglądaj całodobowy przekaz z Ukrainy w streamingu portalu PolskieRadio24.pl:
kp