more_horiz
Wiadomości

"Rosja liczy na bezkarność". Zełenski ostrzega przed powrotem do "business as usual"

Ostatnia aktualizacja: 06.05.2022 19:04
Prezydent Wołodymyr Zełenski w rozmowie z brytyjskim think tankiem Chatham House mówił o poczuciu bezkarności panującym na Kremlu. - Rosja uważa, że może uniknąć odpowiedzialności za zbrodnie wojenne popełniane na Ukrainie ze względu na groźbę ataku nuklearnego - stwierdził. 
Prezydent Ukrainy podkreślił, że cały czas jest otwarty na rozmowy pokojowe z Rosją, ale tylko, jeśli wycofa na swoje wojska na pozycje sprzed inwazji
Prezydent Ukrainy podkreślił, że cały czas jest otwarty na rozmowy pokojowe z Rosją, ale tylko, jeśli wycofa na swoje wojska na pozycje sprzed inwazjiFoto: PAP/UKRINFORM/Volodymyr Tarasov

- Rosjanie nie sądzą, że mogą zostać pociągnięci do odpowiedzialności za zbrodnie wojenne, bo mają moc państwa nuklearnego - powiedział  Wołodymyr Zełenski. Jak dodał, Rosjanie liczą, że w ostatecznym rozrachunku w relacjach z Europą powróci zasada "business as usual" i, jak zauważył, niektórzy europejscy politycy nadal nie kryją się z taką nadzieją.

"W Mariupolu nie ma już nic, co mogłoby upaść"

Podkreślił, że cały czas jest otwarty na rozmowy pokojowe z Rosją, ale tylko, jeśli wycofa swoje wojska na pozycje sprzed inwazji. - W tej sytuacji będziemy w stanie zacząć rozmawiać normalnie - mówił i zapewnił, że Ukraina będzie używać wszystkich kanałów dyplomatycznych, by odzyskać swoje terytorium. Prezydent Ukrainy wyraził jednak opinię, że Rosja nie wykazuje żadnej chęci przerwania wojny.

- To już 72. dzień w pełni wojny na pełną skalę i nie widzimy jeszcze jej końca, a ze strony rosyjskiej nie wyczuwamy chęci jej zakończenia - wskazał.

Zapytany, czy Rosja wkrótce przejmie pełną kontrolę nad oblężonym Mariupolem i na ile to zmieni przebieg konfliktu, prezydent Ukrainy powiedział, że "Mariupol nigdy nie upadnie". - Nie mówię o heroizmie czy czymkolwiek innym. Nie ma tam nic, co mogłoby upaść. Jest już zdewastowany - stwierdził.

Zaproszenie dla Scholza

Wołodymyr Zełenski powiedział, że przyjazd niemieckiego kanclerza Olafa Scholza do Kijowa 9 maja, gdy w Rosji jest obchodzony Dzień Zwycięstwa, byłby bardzo mocnym sygnałem. - Jest zaproszony do przyjazdu na Ukrainę, może zrobić ten bardzo mocny polityczny krok i przyjechać tutaj 9 maja, do Kijowa. Nie wyjaśniam znaczenia, myślę, że jesteście wystarczająco obeznani, by zrozumieć dlaczego - powiedział.

Czytaj także:

Oglądaj całodobowy przekaz z Ukrainy w streamingu portalu PolskieRadio24.pl:

es

Zobacz także

Zobacz także