more_horiz
Wiadomości

Makabryczne odkrycie w Iziumie. Kilkadziesiąt ciał cywilów pod gruzami domu

Ostatnia aktualizacja: 10.05.2022 12:58
W okupowanym przez Rosjan Iziumie na wschodzie Ukrainy znaleziono ciała ponad 40 zabitych cywilów. Znajdowały się one pod gruzami domu, który kilka tygodni temu został ostrzelany przez rosyjskie wojsko.
W okupowanym przez Rosjan Iziumie na wschodzie Ukrainy znaleziono ciała ponad 40 zabitych cywilów
W okupowanym przez Rosjan Iziumie na wschodzie Ukrainy znaleziono ciała ponad 40 zabitych cywilówFoto: PAP/Mykola Kalyeniak

W obwodzie charkowskim w okolicach Iziumu trwają ciągłe i zacięte walki. Dwa miesiące temu Rosjanie zajęli miasto. Tymczasem według informacji szefa obwodu charkowskiego Ołeha Syniehubowa w okupowanym Iziumie znaleziono ciała 44 mieszkańców. Zginęli oni pod gruzami mieszkalnego budynku, który Rosjanie ostrzelali z artylerii jeszcze w marcu. 

Ołeh Syniehubow poinformował też o sytuacji w miejscowościach w obwodzie charkowskim, które udało się wyzwolić. Jak zaznaczył, znajdowane są tam ciała cywilów i rosyjskich wojskowych. Dodał, że Rosjanie zaminowali miejscowości, tak, że powrót tam cywilów jest niemożliwy. Kilka dni temu ukraińska armia informowała o wyparciu Rosjan z 5 miejscowości pod Charkowem, z których Rosjanie dokonywali ostrzałów miasta. 

Posłuchaj
00:50 11731378_1.mp3 Znaleziono ponad 40 zabitych cywilów pod gruzami domu w Iziumie. O szczegółach w relacji Paweł Buszko (IAR) 

Domy, przedszkola są zaminowane

Wojska rosyjskie zaminowują domy, szkoły i przedszkola w miejscowościach obwodu charkowskiego, z których się wycofują - poinformował z kolei szef władz obwodowych Ołeh Syniehubow, cytowany przez agencję informacyjną Interfaks-Ukraina. "Wróg zaminowuje budynki mieszkalne, szkoły, przedszkola, pobocza dróg lub pola" - powiedział Syniehubow.

Ujawnił też, że po wyzwoleniu mieszkańcy niektórych miejscowości opowiadali wojsku o nieludzkim traktowaniu ze strony rosyjskich żołnierzy. "Na przykład we wsi Cyrkuny, ludzie siedzieli w piwnicach prawie półtora miesiąca bez wychodzenia. Pojawiali się na ulicy tylko po to, by znaleźć jedzenie, wodę lub poprosić o pomoc - wielu z nich zostało rannych podczas ostrzału. Okupanci albo oddawali strzały ostrzegawcze, albo od razu strzelali, żeby zabić. Miejscowi z radością i wdzięcznością witali naszych wyzwolicieli" - powiedział gubernator obwodu charkowskiego.

Czytaj także:

Oglądaj całodobowy przekaz z Ukrainy w streamingu portalu PolskieRadio24.pl:

ASP

Zobacz także

Zobacz także