more_horiz
Wiadomości

Ogromny pożar lasu w Parku Narodowym Czeska Szwajcaria. Polski śmigłowiec od świtu w akcji

Ostatnia aktualizacja: 27.07.2022 08:30
Śmigłowce wznowiły rano gaszenie trwającego czwartą dobę pożaru lasów w Parku Narodowym Czeska Szwajcaria. W ciągu dnia do akcji mają przystąpić samoloty gaśnicze z Włoch - informuje czeski korespondent Polskiego Radia Wojciech Stobba. Akcja gaśnicza prowadzona jest na obszarze około tysiąca hektarów. Dotąd z rejonu pożaru ewakuowano ponad 450 osób. Ogień zniszczył osiem domów, na szczęście nie ma informacji o ofiarach.
Każdy zrzut wody to 3 tys. litrów
Każdy zrzut wody to 3 tys. litrówFoto: Hasičský záchranný sbor ČR

W nocy strażacy koncentrowali się na ochronie zabudowań w ewakuowanych wcześniej miejscowościach: Mezna, Mezni Louka i Vysoka Lipa. Gasili także ogniska pożaru na skalistych zboczach bezpośrednio nad miejscowością Hrzensko.

Ogień nie zdołał przybliżyć się do wsi Janov, która jest przygotowana do ewakuacji, ale mieszkańcom na razie pozwolono zostać w domach.

W sumie z terenów objętych pożarem ewakuowano 450 osób.

Polski śmigłowiec

Około godz. 6.00 do akcji ponownie włączyły się śmigłowce, które nocą nie latają ze względów bezpieczeństwa. W działaniach uczestniczy polska maszyna Black Hawk. Przyleciało nim wczoraj wieczorem czerech polskich policjantów i trzech strażaków. Już we wtorek wykonali pierwsze misje.

Rzecznik komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej brygadier Karol Kierzkowski przekazał, że do godz. 21.00 na obszarze objętym pożarem polscy funkcjonariusze wykonali ponad 40 zrzutów wody po 3 tys. litrów każdy.

- Dziś otrzymali już kolejne zadania. Przez kilka kolejnych dni koledzy będą nieustannie latali nad obszarem objętym pożarem - mówił.

Trudny teren

Karol Kierzkowski wskazał, że sytuacja w Czeskiej Szwajcarii jest poważna, a silny wiatr utrudnia akcję gaśniczą. Teren jest bardzo trudny i dlatego konieczne jest gaszenie z powietrza. Dodał, że jest to jedyna skuteczna metoda, która pozwoli opanować ten pożar.

- Nie ma dróg dojazdowych, z poziomu lądu nie można wszędzie dotrzeć i dlatego potrzebny jest sprzęt lotniczy - tłumaczył.


Posłuchaj
00:25 kierzkowski.mp3 Rzecznik komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej brygadier Karol Kierzkowski o konieczności użycia sprzętu lotniczego (IAR)

 

Jak wyliczył, na miejscu pożaru pracują cztery helikoptery i dwa samoloty czeskiej straży pożarnej, do których dołączył polski Black Hawk.

Kolejne ekipy

Polacy to pierwsza zagraniczna ekipa, która dotarła do Czech. Dziś do akcji ma się przyłączyć ekipa ze Słowacji. Spodziewane są też samoloty gaśnicze z Włoch.


Posłuchaj
00:50 11861872_1 stobba.mp3 Strażacy walczą z pożarem lasu w Czeskiej Szwajcarii. Korespondencja Wojciecha Stobby (IAR)

 

Według strażaków walka z ogniem trwa na obszarze o długości 2 km i szerokości 5 km. W akcji uczestniczy ponad 400 strażaków. Część z nich ściągnięto z siedmiu regionów kraju, kierujący akcją nie wykluczają sprowadzenia kolejnych rezerw.

Zamknięte drogi dojazdowe

Strażacy i pracownicy parku nie wiedzą, w jakim stanie jest obecnie największa atrakcja Czeskiej Szwajcarii - kamienny most, należący do największych w Europie. Podejrzewa się, że pod wpływem gorąca mógł popękać piaskowiec, z którego została wykonana przeprawa.

Policja zamknęła drogi dojazdowe do Parku Narodowego Czeska Szwajcaria, w ciągu dnia może zapaść decyzja o całkowitym zamknięciu parku. Najprawdopodobniej na terenie całego kraju usteckiego na północnym zachodzie Czech zostanie wprowadzony w środę dwutygodniowy zakaz wstępu do lasów.

Władze obawiają się, że przy wysokich temperaturach i suszy nieuwaga odwiedzających lasy mogłaby doprowadzić do powstania nowych pożarów, a na walkę z nimi nie byłoby już sił ani środków.

Czytaj także:

fc

Zobacz także

Zobacz także