more_horiz
Wiadomości

Czeska Szwajcaria w ogniu. Polska grupa ratownicza zakończyła działania

Ostatnia aktualizacja: 30.07.2022 21:20
Polska grupa ratownicza zakończyła swoje działania w Czeskiej Szwajcarii. Jak przekazał Polskiemu Radiu brygadier Karol Kierzkowski z Państwowej Straży Pożarnej, w niedzielę po południu polski śmigłowiec S-70i Black Hawk wróci do kraju.
Pożar w Czeskiej Szwajcarii. Polska grupa ratownicza kończy swoją misję
Pożar w Czeskiej Szwajcarii. Polska grupa ratownicza kończy swoją misjęFoto: DAVID W CERNY/Reuters/Forum

Z pożarem lasu w północno-zachodnich Czechach walczy nadal ponad 700 strażaków.

W ciągu pięciu dni polscy strażacy i policjanci wykonali 16 lotów, spędzając w powietrzu 39 godzin. Wykonali 489 zrzutów z wykorzystaniem podwieszanego zbiornika Bambi Bucket - łącznie niemal 1,5 tys. ton wody.

Oprócz polskiego śmigłowca, w akcji uczestniczyły dziś także cztery czeskie, cztery niemieckie i dwa słowackie helikoptery. Z powodu niskiego pułapu chmur nie wystartowały samoloty gaśnicze. Strażakom nie pomógł też deszcz. W rejonie Hrzenska silniej padało po południu jedynie przez pół godziny.

Pożar w Czeskiej Szwajcarii. "Ogień już się nie rozprzestrzenia"

Akcję gaśniczą utrudnia ukształtowanie terenu. Aby dostać się do zarzewi ognia, strażacy muszą używać miejscami pił łańcuchowych lub opuszczać się na linach. Ogień już się nie rozprzestrzenia, jednak powierzchnia, na której prowadzone są działania, to cały czas ponad 1000 hektarów.

Podczas sobotniej akcji rannych zostało ośmiu strażaków. Jednego z nich przygniotło upadające drzewo. Mężczyznę przetransportowano śmigłowcem do szpitala w Uściu nad Łabą. Od początku akcji gaśniczej ponad 30 ratownikom udzielono pomocy na miejscu w związku z niegroźnymi obrażeniami.

Czytaj także:

pb

Zobacz także

Zobacz także