more_horiz
Wiadomości

Węgry: awaryjne lądowanie samolotu z Polski. Maszynę eskortowały myśliwce

Ostatnia aktualizacja: 13.11.2022 11:50
Samolot pasażerki linii Ryanair z Poznania do Tel Awiwu musiał w sobotę awaryjnie lądować na lotnisku w Debreczynie we wschodnich Węgrzech w eskorcie myśliwców Gripen. Powodem był alarm bombowy - poinformowało w sobotę po południu węgierskie ministerstwo obrony.
Samolot Ryainair, który musiał lądować na Węgrzech, wystartował z Polski
Samolot Ryainair, który musiał lądować na Węgrzech, wystartował z PolskiFoto: Krzysztof Bubel/ Shutterstock

Maszyna została przeszukana, nie znaleziono w niej bomby. Po kilku godzinach pasażerowie odlecieli do Tel Awiwu.

Eskorta węgierskich myśliwców

Jak podało ministerstwo, węgierskie Gripeny eskortowały samolot pasażerski od momentu przekroczenia przestrzeni powietrznej Węgier aż do jego lądowania na międzynarodowym porcie lotniczym w Debreczynie. Nastąpiło to po tym, gdy załoga maszyny linii Ryanair otrzymała informację o możliwym ładunku wybuchowym znajdującym się na pokładzie.

Samolot pasażerski Boeing 737 linii lotniczych Ryanair z Poznania do Tel Awiwu przerwał swoją podróż i wylądował w Debreczynie "zgodnie z protokołem" - poinformował dyrektor lotniska Janos Vajda, cytowany przez portal Dehir.hu.

Na pokładzie było 148 pasażerów, którzy zostali ewakuowani w bezpieczne miejsce.

Podróżni ruszyli w dalszą drogę

Po stwierdzeniu, że na pokładzie samolotu nie było bomby, krótko po północy w niedzielę, samolot odleciał do Tel Awiwu. W związku z alarmem lotnisko zamknięto, jednak w tym czasie i tak nie było na nim zaplanowanych żadnych odlotów ani przylotów, więc znajdowało się tam niewielu cywilów, a ruch lotniczy nie został zakłócony - zauważył Dehir.hu.

Samoloty Gripen wróciły do bazy w Kecskemet. "Ostatni węgierskie myśliwce Gripen musiały interweniować na początku września, kiedy zostały zaalarmowane przez amerykański samolot wojskowy. Według ówczesnych wyjaśnień ministerstwa obrony, samolot towarowy, który zmierzał z Rumunii do Niemiec, nie komunikował się z kontrolą ruchu lotniczego" - napisał dziennik "Nepszava".

Czytaj także:

mbl/kor

Zobacz także

Zobacz także