Apel Krzysztofa Szczerskiego, wystosowany w 13. rocznicę katastrofy smoleńskiej, nie spotkał się ze zrozumieniem Rosjan. Jak informuje niezalezna.pl, odpowiedzieli oni ambasadorowi RP przy ONZ.
Na początku przywołali ustalenia z raportu MAK. "Przyczyną zdarzenia były niesprzyjające warunki pogodowe, nieprzestrzeganie przez polską załogę samolotu standardowych procedur lądowania" - czytamy w odpowiedzi datowanej na 2 maja.
Powielono również niepotwierdzoną tezę - od początku ferowaną przez stronę rosyjską - o presji psychicznej, jakiej mieli zostać poddani piloci, w związku z rzekomą obecnością w ich kabinie dowódcy Sił Powietrznych, gen. Andrzeja Błasika.
"Prezydent Komorowski wyrażał podobne poglądy"
Strona rosyjska powołała się również na ustalenia komisji Jerzego Millera, a także na wypowiedzi Bronisława Komorowskiego z czasu, kiedy był prezydentem. W tym drugim przypadku nawiązano do "szeregu jego [prezydenta Komorowskiego] oświadczeń dotyczących tego incydentu, wyrażających podobne poglądy".
Niezalezna.pl informuje, że odpowiedź na apel ambasadora Szczerskiego została podparta również raportem Najwyższej Izby Kontroli z 2012 r., w którym odnotowano "liczne naruszenia ustalonych procedur podczas ich organizacji, w tym w związku z katastrofą samolotu pod Smoleńskiem".
Rosjanie wyrazili ubolewanie, iż od 2015 r. "oficjalna narracja promowana przez polski rząd dotycząca tego tragicznego incydentu uległa zmianie".
I postanowili dogryźć Krzysztofowi Szczerskiemu. "Godne ubolewania jest to, że podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa przedstawiciel Polski bez ogródek propagował teorie spiskowe oraz bezpodstawne twierdzenia i oskarżenia" - napisano.
***
10 kwietnia 2010 r. w katastrofie samolotu Tu-154M, wiozącego delegację na uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej, zginęło 96 osób z prezydentem Lechem Kaczyńskim, jego żoną Marią oraz ostatnim prezydentem RP na uchodźstwie Ryszardem Kaczorowskim.
Czytaj także:
łl/niezalezna.pl