more_horiz
Wiadomości

Ministerstwo Zdrowia wprowadza zmiany w sprzedaży niektórych leków bez recepty

Ostatnia aktualizacja: 05.12.2016 19:30
Od nowego roku zmienią się przepisy dotyczące sprzedaży leków stosowanych w leczeniu przeziębienia. Dla pacjentów kupujących je bez recepty zostanie wyznaczony limit, ponieważ zawarte w produktach substancje wykorzystywane są też do wytwarzania narkotyków, a w nadmiernych ilościach działają odurzająco. Na zakup większej dawki zgodę będzie musiał wyrazić lekarz.
Od stycznia opakowania leków, zawierające więcej niż 720 mg pseudoefedryny, będzie można dostać tylko na receptę wystawiona przez lekarza.
Od stycznia opakowania leków, zawierające więcej niż 720 mg pseudoefedryny, będzie można dostać tylko na receptę wystawiona przez lekarza.Foto: pixabay.com/jarmoluk

Czytaj także
dzieci jazda na łyżwach lodowisko 1280.jpg
Cała prawda o hartowaniu się


Miligramy pod lupą

Nowelizacja zakłada, że od 1 stycznia 2017 r. pacjenci jednorazowo będą mogli kupić lek, który będzie zawierał określoną ilość pseudoefedryny, kodeiny lub dekstrometorfanu. Projekt rozporządzenia przewiduje następujący maksymalny poziom tych substancji w lekach:

- pseudoefedryna – 720 mg,

- kodeina – 150 mg,

- dekstrometorfan – 360 mg.

Jak przekonuje Ministerstwo Zdrowia, wskazane dawki są wystarczające, aby terapia była skuteczna i bezpieczna, a proponowana zmiana nie przysporzy żadnych problemów pacjentom, którzy zaopatrują się w te leki, aby leczyć infekcje górnych dróg oddechowych. Nie zwiększą się też kolejki do lekarzy. Decyzję o zmianie resort motywuje faktem, że na rynku występuje zjawisko zaopatrywania się w leki, które zawierają pseudoefedrynę, w ilościach hurtowych, a następnie są one pozamedycznie wykorzystywane jako prekursory lub substancje psychoaktywne. Nowelizacja ustawy ma przeciwdziałać temu procederowi. Takie same limity zastosowano m.in. w Wielkiej Brytanii, Francji, Czechach i ostatnio w Niemczech. Raporty z Wielkiej Brytanii, które miały na celu monitorowanie wprowadzonych ograniczeń, wykazały ich wysoką skuteczność.

Foto: pixabay.com/PublicDomainPictures

W ostatnich dziesięciu latach nasze wydatki na leki rosły o 4,4 proc. rocznie. Raport DNB Bank Polska i Deloitte

Lek jak narkotyk

Przed szkodliwym działaniem nadmiernych ilości wymienionych substancji ostrzegał w portalu nowiny24.pl psycholog i specjalista terapii uzależnień Jan Gosztyła. - Po zażyciu dużych dawek zarówno kodeina, jak i dekstrometorfan, działają pobudzająco, dodają wigoru. Stosowanie tych substancji może prowadzić do uzależnienia oraz budzić apetyt na mocniejsze narkotyki – mówił. Problem jest jednak większy niż może się wydawać, ponieważ farmaceuci zgodnie przyznają, że zainteresowanie lekami z dekstrometorfanem i kodeiną wyraźnie wzrasta w czasie weekendów. I co ważne, sięgają po nie nastolatkowie. Prezes Podkarpackiej Okręgowej Izby Aptekarskiej Lucyna Samborska podkreśla, że do aptek młodzi przychodzą dwójkami, trójkami i proszą o konkretne leki, przy czym nie wyglądają na osoby chore. A wiedzę, co kupić i jak zażyć, czerpią z internetu.

Co się kryje w pigułce?

Pseudoefedryna jest substancją powszechnie stosowaną w zapaleniach górnych dróg oddechowych, oskrzeli, dychawicy oskrzelowej, nieżycie nosa w postaci chlorowodorku lub siarczanu. Może być wyłącznym składnikiem terapeutycznym leku lub występować w połączeniu z lekami przeciwhistaminowymi i przeciwbólowymi. Zwykle znajduje się w tabletkach, po które sięgamy, gdy dopada nas przeziębienie. Działa bezpośrednio na receptory znajdujące się w błonie śluzowej dróg oddechowych: rozszerza oskrzela, przez co ułatwia oddychanie, obkurcza naczynia krwionośne i zmniejsza obrzęk śluzówki, a podana doustnie zmniejsza przekrwienie błony śluzowej nosa. Skutkami ubocznymi zażywania pseudoefedryny mogą być: podwyższone ciśnienie tętnicze, przyspieszenie czynność serca i zaburzenia jego rytmu. Przedawkowana daje objawy charakterystyczne dla choroby Parkinsona. Działa na ośrodkowy układ nerwowy, powodując bóle głowy, nudności, pobudzenie, zaburzenia snu, drżenie mięśni, świąd, wysypkę i suchość skóry. Lek rozszerza źrenice, pojawia się nadwrażliwość na światło, czasem opóźnienie reakcji i zaburzenia koncentracji.

Czytaj także
katar choroba 1200x660.jpg
Skuteczne sposoby na przeziębienie

Dekstrometorfan to z kolei środek działający przeciwkaszlowo w przebiegu przeziębienia, w zapaleniu gardła, oskrzeli czy krtani. Po przekroczeniu ilości terapeutycznej wykazuje działanie narkotyczne. W niższych dawkach powoduje zwykle lekkie uczucie upojenia i nieznaczne pobudzenie połączone z gadatliwością i halucynacje przy zamkniętych oczach. Przy wyższych może powodować wrażenia całkowitego oderwania od ciała i utraty własnej tożsamości. W przypadku znacznego przedawkowania połączonego wówczas z utratą świadomości może dojść do depresji układu oddechowego i śmierci.

Kodeina ma silny depresyjny wpływ na ośrodkowy układ nerwowy i wykazuje działanie podobne do morfiny. Zmniejsza odczuwanie bólu, wywołuje euforię, senność, błogą apatię, wprowadza w stan niewrażliwości na przykre doznania, spowalnia perystaltykę żołądka i jelit, powoduje zanik odczuwania głodu.

Foto: pixabay.com/jarmoluk

W zeszłym roku kupiliśmy 115 milionów opakowań leków przeciwbólowych i wydaliśmy na nie ponad 1,3 miliarda złotych. IMS Health

To już lekomania?

Przepisy dotyczące ograniczenia sprzedaży leków z niebezpiecznymi substancjami zaostrzono już w ubiegłym roku. Zmniejszono wtedy pacjentom możliwość zakupu leków z pseudoefedryną do jednego opakowania podczas jednej wizyty w aptece. To jednak nie przyniosło oczekiwanego skutku, ponieważ zdarzało się, że ludzie kupowali jedno opakowanie, po czym wychodzili z apteki, wchodzili ponownie i kupowali drugie. Stąd decyzja o kontynuowaniu walki z nadużywaniem medykamentów. Czy ta bitwa jest potrzebna? Nawet bardzo. Według raportu DNB Bank Polska i Deloitte w ostatnich dziesięciu latach nasze wydatki na leki rosły o 4,4 proc. rocznie. Z danych IMS Health wynika, że w zeszłym roku kupiliśmy 115 milionów opakowań samych leków przeciwbólowych i wydaliśmy na nie ponad 1,3 miliardów złotych. Te statystyki to nie skutek tego, że potrzebujemy coraz więcej leków, ale tego, że coraz częściej myślimy, że ich potrzebujemy. Farmaceuci prześcigają się w produkowaniu nowych specyfików, a my, przekonani, że są one drogą do naszego szczęścia, udajemy się do aptek. Specjaliści zajmujący się analizowaniem reklam leków wyróżniają jeszcze jedną tendencję, a mianowicie spoty lansujące całkiem nowe przypadłości. Zaczarowani perswazyjnymi reklamami wierzymy, że po zażyciu leku poczujemy się jak nowo narodzeni, a świat nabierze barw. Leczymy dolegliwości, o których jeszcze kilka lat temu nikt nie słyszał. A dlaczego? Bo nie istniały. A żeby zachować zdrowy rozsądek, leków akurat już nie potrzebujemy. Reforma Ministerstwa Zdrowia ma szansę ten umiar w kupowaniu leków przywrócić. I oby to wszystkim wyszło na zdrowie.

Źródła:

https:\/\/www.mz.gov.pl

https://www.dnb.pl

 

Aleksandra Rybińska

Zobacz także

Zobacz także