more_horiz
Wiadomości

Afganistan: atak talibów. Spłonęło ponad 400 cystern

Ostatnia aktualizacja: 05.07.2014 10:44
- Nasi dzielni bojownicy podpalili setki ciężarówek cystern na zachodzie Kabulu, które dostarczały paliwo i żywność zagranicznym siłom - informuje talibski rzecznik Zabihullah Mudżahid.
W oświadczeniu rozesłanym do przedstawicieli prasy talibski rzecznik Zabihullah Mudżahid oświadczył, że talibowie zaatakowali ciężarówki z dostawami paliwa dla międzynarodowych sił NATO, a ich operacja była atakiem taktycznym
W oświadczeniu rozesłanym do przedstawicieli prasy talibski rzecznik Zabihullah Mudżahid oświadczył, że talibowie zaatakowali ciężarówki z dostawami paliwa dla międzynarodowych sił NATO, a ich operacja była atakiem taktycznymFoto: EPA/JAWAD JALALI

Celem ataku było co najmniej 400 ciężarówek cystern, stojących na parkingu na przedmieściach Kabulu. Minionej nocy zostały ostrzelane. Straż pożarna opanowała ogień dopiero po kilku godzinach.

W oświadczeniu rozesłanym do mediów talibski rzecznik Zabihullah Mudżahid oświadczył, że talibowie zaatakowali ciężarówki z dostawami paliwa dla międzynarodowych sił NATO, a ich operacja była atakiem taktycznym.
Kabulska policja wszczęła śledztwo mające ustalić przyczyny incydentu.
Dowództwo NATO-wskich sił w Afganistanie nie potwierdziło dotąd, czy paliwo w zniszczonych samochodach rzeczywiście było przeznaczone dla wojsk międzynarodowej koalicji.
To już trzeci atak talibów w Kabulu w tym tygodniu. W czwartek na międzynarodowe lotnisko pod afgańską stolicą spadły trzy pociski, ale obyło się bez ofiar. Dzień wcześniej ośmiu afgańskich żołnierzy zginęło w samobójczym zamachu na autobus.
Podobne incydenty podsycają obawy o bezpieczeństwo Afganistanu po ostatecznym wycofaniu się z tego kraju sił międzynarodowych, co ma nastąpić do końca bieżącego roku.
Pogłębia to także kryzys polityczny wokół wyboru następcy urzędującego prezydenta Hamida Karzaja. W poniedziałek mają zostać ogłoszone wstępne oficjalne wyniki drugiej tury wyborów prezydenckich z 14 czerwca. Jeden z dwóch kandydatów, Abdullah Abdullah, oskarża komisję wyborczą o oszustwa i nie zamierza uznać ogłoszonych przez nią wyników. Grozi to długotrwałą i paraliżującą walką o władzę oraz przerwaniem pierwszego w historii kraju demokratycznego przekazania władzy.

PAP/asop

''

Zobacz także

Zobacz także