Ciężkie walki o donieckie lotnisko. Rozejm to fikcja
Co najmniej jedna osoba zginęła, wciąż przybywa rannych - relacjonuje obecny na miejscu Paweł Pieniążek, współpracownik Polskiego Radia.
2014-10-11, 15:12
Posłuchaj
Słychać wybuchy pocisków artyleryjskich i wystrzały z karabinów. Ogień prowadzony jest z obu stron, mimo iż premier nieuznawanej Donieckiej Republiki Ludowej Ołeksandr Zacharczenko zapowiedział, że od dzisiaj ma zostać wstrzymany ogień, a artyleria odsunięta od linii frontu. W wyniku walk zginęła nastolatka, obok której spadł pocisk.
Jak twierdzą mieszkańcy, do poważnych starć doszło już w nocy. Po krótkiej przerwie wymiana ognia zaczęła się znów nad ranem. Do wznowienia walk o donieckie lotnisko doszło już po podpisaniu zawieszenia broni 5 września w Mińsku.
WOJNA NA UKRAINIE: serwis specjalny >>>
- W ciągu pół godziny czterech moich bliskich zostało rannych - ojciec, dwóch braci i wujek. Wszyscy oni są w ciężkim stanie. Poważny ostrzał mamy tu nieprzerwanie od poprzedniego tygodnia. Jeszcze jeden mój brat leży na OIOM-ie, w jeszcze cięższym stanie, nie wiem czy żyje jeszcze czy nie. Niech ktoś, ktokolwiek, w Europie, zwróci na to uwagę, na to bezprawie, na to ludobójstwo. Niech ktoś nas usłyszy - powiedziała Polskiemu Radiu Tetiana, mieszkanka Doniecka. Ona sama także jest ranna - dwa odłamki trafiły ją w twarz, a jeden w nogę.
REKLAMA
Tymczasem prezydent Ukrainy Petro Poroszenko poinformował, że udało się porozumieć z Rosją i Moskwa ma wziąć pod kontrolę zbrojne grupy aktywne na wschodzie Ukrainy.
Zobacz galerię - Dzień na zdjęciach >>>
IAR, fc
REKLAMA
REKLAMA