W ubiegłym tygodniu po raz pierwszy sąd skazał właściciela drona na karę 500 euro za wykorzystywanie maszyny do systematycznego podglądanie mieszkańców miasta Vejle.
Aparatami tymi posługują się także kryminaliści, w tym handlarze narkotyków. Drony np. pilnują czy do rejonu, w którym działają, nie zbliża się policja.
Duńskie przepisy mówią, że bezzałogowce nie mogą latać powyżej 100 metrów i nie wolno im się zbliżać na mniej niż 150 metrów do ludzi. Karą za złamanie tych norm może być maksymalna grzywna ponad 1300 euro, a w poważniejszych przypadkach konfiskata sprzętu. Zdaniem komentatorów, sprawa wymyka się jednak spod kontroli władz.
Nad Danią latają obecnie setki prywatnych dronów mogących utrzymywać się w powietrzu do godziny. Ich cena wynosi około 250 euro.
IAR/iz
