Informację potwierdziła żandarmeria z miejscowej prefektury. Sprawców nie udało się ująć, chociaż natychmiast w tym rejonie pojawił się śmigłowiec żandarmerii. Wszczęto dochodzenie. Najprawdopodobniej maszyny nie były zdalnie sterowane przez człowieka, lecz zaprogramowane i lecące nad cel kierując się GPS-em.
Jesienią ubiegłego roku nad tym samym obiektem w Alpach także latały drony. Francuskie MSW podaje, iż od października 2014 r. zanotowano 60 takich przypadków. Początkowo drony latały nad elektrowniami atomowymi. Później zauważono je nad bazą okrętów podwodnych o napędzie nuklearnym w Breście, w końcu przeniosły się nad Paryż.
We Francji latanie nad dużymi skupiskami ludzkimi, w pobliżu lotnisk i obiektów strategicznych jest zabronione, grozi za to do trzech lat więzienia i 75 tys. euro grzywny.
IAR/jż