Ruch na autostradzie A1 jest całkowicie przerwany w obie strony w pobliżu miasta Roye w północnej Francji. W blokadzie uczestniczy około sześćdziesięciu osób. Na miejscu płoną opony i drewniane palety. Żandarmeria przyznaje, że sytuacja jest trudna do opanowania.
Protest Romów jest pośrednio związany z tragicznymi wydarzeniami w ich obozowisku na przedmieściu Roye. We wtorek pijany mężczyzna zastrzelił tam troje mieszkańców obozowiska, w tym 6-miesięczne niemowlę. Zginął również jeden z interweniujących żandarmów.
Romowie domagają się teraz, by syn jednej z ofiar strzelaniny, przebywający obecnie w tymczasowym areszcie w Amiens, mógł uczestniczyć - pod eskortą policji - w pogrzebie swego ojca. Aresztowanie syna nie miało żadnego związku z wtorkową strzelaniną. Uczestnicy protestu mówią, że blokada zostanie zniesiona, gdy sędzia zezwoli na dowiezienie syna na pogrzeb ojca.
Źródło: RUPTLY/x-news
mr