Śmierć dziecka po "ospa party". "To powinna być przestroga dla rodziców"
Minister zdrowia apeluje o korzystanie ze szczepionek i przestrzega przed praktykami typu "ospa - party". W Warszawie zmarło półtoraroczne dziecko celowo narażone przez rodziców na zakażenie, aby uodporniło się na chorobę.
2016-03-18, 15:01
Posłuchaj
Konstanty Radziwiłł krytykuje takie praktyki, podczas gdy dostępne są bezpieczne szczepionki.
Krajowy konsultant w dziedzinie pediatrii profesor Teresa Jackowska uważa, że śmierć dziecka po tak zwanym "ospa party" powinna być przestrogą dla wszystkich rodziców, którzy zamiast zaszczepić, chcą w ten sposób budować odporność.
- Pokazujmy i nagłaśniajmy takie przypadki. Część dzieci przechodzi ospę łagodnie, ale nigdy nie wiemy, kiedy choroba będzie miała tak tragiczny skutek - mówiła profesor Jackowska.
W opinii profesor rodzice najgorszą karę już ponieśli, ale szpital, w którym doszło do tragedii, powinien zawiadomić prokuraturę.
REKLAMA
Nie jest to pierwszy tego typu przypadek w Polsce. Dwa lata temu we Wrocławiu zmarł 2-latek, który także brał udział "ospa party".
Tak zwane "ospa party" polega na organizowaniu przez rodziców spotkań zdrowych dzieci z chorymi na ospę i ich celowym zarażaniu. Rodzice uważają, że dziecko powinno przejść chorobę, bo "przechorowana" ospa daje odporność na przyszłość. W niektórych przypadkach jednak powoduje ciężkie powikłania i może się skończyć śmiercią.
IAR, to
REKLAMA