more_horiz
Wiadomości

Niemcy kolejny raz zlekceważyły wydany przez Polskę zakaz wjazdu do strefy Schengen

Ostatnia aktualizacja: 13.09.2018 16:25
Ludmiła Kozłowska, prezes Fundacji Otwarty Dialog, przebywa w Berlinie, mimo że Polska wydała dla niej zakaz wjazdu do strefy Schengen. To nie pierwszy raz, gdy Niemcy lekceważą wydany przez nasze państwo zakaz. 
Bundestag
BundestagFoto: shutterstock/multitel

13 sierpnia br. Ludmiła Kozłowska dostała nakaz opuszczenia Unii Europejskiej, który został wydany przez Polskę. Dowiedziała się o tym, gdy przebywała w Brukseli. Stamtąd samolot zabrał ją do Kijowa. Miesiąc później dostała wizę specjalną do Niemiec, gdzie wzięła udział w wysłuchaniu w Bundestagu nt. "łamaniu praworządności w Polsce i na Węgrzech".

To nie pierwszy raz, gdy Niemcy zapraszają do siebie kogoś, kto został objęty przez Polskę zakazem wjazdu do UE.

W listopadzie 2017 roku sekretarz ukraińskiej komisji międzyresortowej ds. upamiętnień Swiatosław Szeremeta dostał zakaz wjazdu do Polski. Urzędnik usłyszał, że ma roczny zakaz wjazdu do Polski i do strefy Schengen. W związku z niewpuszczeniem do Polski Szeremety MSZ Ukrainy wezwało wówczas w trybie pilnym ambasadora RP w Kijowie Jana Piekłę.

Decyzja była wynikiem wydanego w kwietniu przez IPN w Kijowie zakazu poszukiwań i ekshumacji szczątków polskich ofiar wojen i konfliktów na terytorium Ukrainy.

Tymczasem w grudniu 2017 roku Szeremata pojawił się w Berlinie dzięki niemieckiej wizie, pomimo wpisania przez Polskę na rok do Systemu Informacyjnego Schengen, który m.in. zawiera listę osób z zakazem wjazdu. 

dcz/PAP

Zobacz także

Zobacz także