Dzielnicowy z Bytomia wyważył drzwi, żeby ratować 1,5-rocznego chłopca
Bytomski dzielnicowy uratował 1,5 rocznego chłopca, którego matka zostawiła w domu samego. Mundurowego powiadomiła kobieta, która stwierdziła, że w mieszkaniu przy ul. Reymonta od kilku godzin jest pozostawione małe dziecko, które płacze.
2018-10-06, 19:35
Z uwagi na płacz dziecka i realne zagrożenie jego życia i zdrowia, policjant zdecydował o siłowym wejściu do mieszkania. Po wyważeniu drzwi, dzielnicowy wraz z drugim policjantem zauważyli w pokoju łóżeczko, w którym stał zapłakany chłopiec.
Na widok policjantów dziecko się uspokoiło. Chłopiec był brudny, miał zajady w kącikach ust ze śladami prawdopodobnie krwi, wysypkę na nogach oraz mocno kaszlał. W mieszkaniu panował bałagan, a na podłodze były porozrzucane przedmioty. Wszystko to mogło świadczyć o zaniedbaniach.
Na miejsce wezwano pogotowie ratunkowe oraz pracowników Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie. Po chwili do mieszkania wróciła matka chłopca wraz z drugim synem. Decyzją lekarza 1,5 roczny chłopiec, pod opieką pracownika bytomskiego MOPR-u, został przewieziony do szpitala, celem udzielenia pomocy medycznej.
Jego starszy brat został zabrany drugą karetką pogotowia, również z pracownikiem MOPR-u, do bytomskiego domu dziecka. Matka chłopców została przewieziona do komisariatu. Śledczy przekazali materiały sprawy do prokuratury.
REKLAMA
33-latniej matce może grozić nawet do 5 lat więzienia.
dn/slaska.policja.gov.pl
REKLAMA