"Trudna sytuacja". Schetyna sugeruje, co powinien zrobić Trzaskowski, jeśli nie będzie w II turze
- Nie czuję się wypychany z PO, nie ma dziś w partii woli, by ktokolwiek ją opuszczał - mówi były lider PO Grzegorz Schetyna. Jego zdaniem, jeśli Rafał Trzaskowski nie znajdzie się w drugiej turze wyborów prezydenckich, powinien udzielić poparcia kandydatowi "opozycji demokratycznej".
2020-06-03, 11:06
Grzegorz Schetyna został w środę zapytany w Radiu RMF FM, czy czuje się wypychany z PO w kontekście niedawnego wywiadu szefa partii Borysa Budki w tvn24.pl, w którym Budka zarzucił swojemu poprzednikowi nielojalność.
Potrzebna jest integracja
- Nie jestem (wypychany), nie ma takiej woli, żeby ktokolwiek dzisiaj opuszczał Platformę Obywatelską, wręcz przeciwnie, nam dzisiaj potrzebna jest integracja i zbudowanie jeszcze lepszych relacji wewnętrznych - powiedział Grzegorz Schetyna.
Powiązany Artykuł
Liderzy PO odcinają się od własnej kandydatki. "Żaden nie chce być autorem katastrofy"
Dopytywany, co miał na myśli Borys Budka, oskarżając go o nielojalność, powiedział: "Nie będę komentował słów przewodniczącego, proszę jego pytać, co chciał powiedzieć".
"Wielki projekt PO"
- Jestem lojalny, PO to formacja, którą zakładałem - podkreślał Schetyna. - Byłem, jestem i będę zwolennikiem wielkiego projektu PO, szczególnie dzisiaj, gdy może on dać szanse na zwycięstwo w wyborach prezydenckich - dodał.
REKLAMA
Schetyna zwracał uwagę, że przewodniczący PO zawsze na początku buduje sobie relacje z otoczeniem, także z byłym przewodniczącym.
- Patrzę na to w bardzo spokojny, zdystansowany sposób. Uważam, że nie zdarzyło się nic ponadnormatywnego, tym bardziej że uważam, iż sytuacja jest trudna i krytyczna, bo wchodzimy w bardzo krótką kampanię wyborczą po zmianie kandydata - powiedział.
Były lider PO zaznaczył, że jego zdaniem PO i kandydat Koalicji Obywatelskiej Rafał Trzaskowski powinni poprzeć w drugiej turze innych kandydatów "opozycji demokratycznej", jeśli to oni będą rywalizować z prezydentem Andrzejem Dudą. Wymienił w tym kontekście Szymona Hołownię i Władysława Kosiniaka-Kamysza.
pg
REKLAMA
REKLAMA