Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew stwierdził, że "bandyci z Kaukazu Północnego powinni zostać zniszczeni". Rosyjski przywódca odniósł się w ten sposób do czwartkowego zamachu w Osetii Północnej.
Na zatłoczonym targowisku, zginęło tam co najmniej osiemnaście osób, a ponad sto zostało rannych. Terrorysta samobójca zdetonował bombę wraz z butlą gazową przy wejściu na centralny bazar Władykaukazu. Eksplozja miała siłę wybuchu 30 - 40 kilogramów trotylu.
kh