Chodorkowski i Lebiediew w grudniu 2010 roku byli sądzeniu za kradzież kilkuset ton paliwa. W trakcie rozprawy obaj odsiadywali już wieloletnie wyroki za oszustwa podatkowe.
Choć ich adwokaci wielokrotnie składali wnioski o zdjęcie z nich środka prewencyjnego, jakim jest areszt, sąd chamowniczeskij nie wyraził zgody.
- To czy nasi klienci byliby w areszcie czy nie niczego by nie zmieniło, bo i tak z sali sadowej musieliby wracać do więzienia - twierdzą adwokaci. Swą skargę złożyli jednak, by zadość stało się poszanowaniu prawa.
Sąd Najwyższy przyznał im rację i upomniał prokuratora wnioskującego o areszt i sędziego, który decyzję tę podtrzymał.
Rosyjscy komentatorzy zwracają uwagę, że takie orzeczenie Sądu Najwyższego było możliwe dzięki poprawce do kodeksu postępowania karnego wniesionej przez prezydenta Dmitrija Miedwiediewa, która zabrania przetrzymywania w areszcie osób podejrzanych o popełnienie przestępstw gospodarczych.
IAR,kk