Wypadek w kopalni Sobieski w Jaworznie. Nie żyje 41-letni górnik
Jak poinformowała rzeczniczka Południowego Koncernu Węglowego, Zofia Mrożek, w trakcie prac podziemnych odspoiła się bryła piaskowca i uderzyła mężczyznę w tył głowy.
2011-05-18, 07:00
Posłuchaj
Pierwszej pomocy udzielał górnikowi sanitariusz oddziałowy, później reanimował go pracownik działu bhp. Wezwany na miejsce lekarz stwierdził zgon.
Górnik, który zginął w wypadku był bardzo doświadczonym pracownikiem, z 22-letnim stażem w kopalni. Zostawił żonę i dziecko.
Dokładne przyczyny wypadku bada Urząd Górniczy. To już 16. ofiara w kopalniach węgla kamiennego w tym roku.
Zabiła go kolejka
54-letni ślusarz górniczy zginął we wtorek wieczorem w kopalni "Szczygłowice", potrącony przez podziemną kolejkę. Do wypadku doszło 650 m pod ziemią. Okoliczności zdarzenia wyjaśniają organa nadzoru górniczego.
Zmarły górnik miał żonę, osierocił dzieci. Był doświadczonym pracownikiem - w tej kopalni pracował od 18 lat.
Był to drugi w tym roku śmiertelny wypadek w kopalni Szczygłowice - 24 stycznia w tym samym zakładzie zginął pracownik firmy usługowej.
Do poprzednich śmiertelnych wypadków w górnictwie doszło 5 maja, kiedy w kopalni "Krupiński" w Suszcu zapalił się metan. Zginęły trzy osoby: górnik oraz dwaj ratownicy, którzy szli z pomocą poszkodowanym.
IAR,PAP,kk
REKLAMA