PSL nie chce debaty. "Nie ma z kim rozmawiać"
Ludowcy nie zgłaszają chęci uczestniczenia w przedwyborczych debatach, które Donald Tusk zaproponował Prawu i Sprawiedliwości.
2011-08-20, 13:50
Posłuchaj
Zobacz galerię DZIEŃ NA ZDJĘCIACH >>>
Poseł PSL Stanisław Żelichowski powiedział IAR, że w PiS nie ma obecnie merytorycznych specjalistów, z którymi warto byłoby rozmawiać. Przypomniał, że PiS rządził tylko dwa lata, co - zdaniem Żelichowskiego - świadczy o tym, iż nie radził sobie ze sprawowaniem władzy.
Polityk PSL oświadczył, że jego partia chce walczyć z silnymi, a nie ze słabymi.
Premier Donald Tusk zaproponował Prawu i Sprawiedliwości serię publicznych debat na tematy ważne dla Polski. Szef rządu powiedział, że w kolejny poniedziałek 29 sierpnia mogliby spotkać się przed kamerami minister Jacek Rostowski i przedstawiciel PiS odpowiedzialny za finanse publiczne.
REKLAMA
Kolejnego dnia mogłaby odbyć się debata Radosława Sikorskiego z Anną Fotygą lub innym specjalistą PiS od spraw międzynarodowych - mówił premier.
Donald Tusk zaproponował, by dziewięć debat wieńczyła jego dyskusja z Jarosławem Kaczyńskim.
IAR, aj
REKLAMA
REKLAMA