Sekretarz Obrony USA z błyskawiczną wizytą w Libii
W czasie krótkiej wizyty spotkał się z nowym libijskim premierem i zapewniał o wsparciu USA dla nowych władz Libii i dla procesu budowania społeczeństwa demokratycznego.
2011-12-17, 19:39
Posłuchaj
Panetta jest drugim po Hilary Clinton amerykańskim politykiem, który odwiedza Libię po śmierci Muammara Kaddafiego. Choć Amerykanie popierali prodemokratyczne dążenia mieszkańców Tunezji, Egiptu czy Libii, ich zaangażowanie w działania w czasie arabskiej wiosny były mniejsze niż się spodziewano. Prym w czasie operacji w Libii wiodły nie Stany Zjednoczone, ale Francja i Wielka Brytania.
Szef jednego z najbardziej znanych amerykańskich instytutów opinii fundacji German Marshall Craig Kennedy podkreśla w rozmowie z Polskim Radiem, że Amerykanie od wielu lat nie angażują się w Afryce Północnej, a jedynie w poszczególnych obszarach Bliskiego Wschodu.
- Najważniejszym amerykańskim punktem zainteresowania zawsze będzie Izrael i jego bezpieczeństwo. Uwagę pochłania Egipt i to tam skupia się zainteresowanie Ameryki w krajach arabskiej wiosny. Drugim obszarem jest Zatoka Perska i kraje takie jak Zjednoczone Emiraty Arabskie. Wreszcie, amerykańska polityka skupia się także na Turcji - powiedział Craig Kennedy.
Wizyta Leona Panetty w Libii zbiega się z pierwszą rocznicą pierwszego z wydarzeń arabskiej wiosny. 17 grudnia 2010 Tunezyjczyk Mohamed Bouazizi dokonał samospalenia w proteście przeciwko korupcji i złej sytuacji ekonomicznej. Desperacki gest zapoczątkował protesty, które doprowadziły do obalenia reżimu w Tunezji, a następnie w Egipcie, Libii i Jemenie.
REKLAMA
Zobacz galerię - Dzień na zdjęciach>>>
sg
REKLAMA