more_horiz
Wiadomości

Mobilizacyjny bałagan w Rosji. Na filmach rekrutów widać dezorientację i głód

Ostatnia aktualizacja: 06.10.2022 10:13
Do internetu trafia coraz więcej zdjęć i filmów od zmobilizowanych Rosjan. Są zdezorientowani, głodni i mają otrzymywać niezarejestrowaną broń.
Mobilizacyjny bałagan w Rosji. Na filmach rekrutów widać dezorientację i głód
Mobilizacyjny bałagan w Rosji. Na filmach rekrutów widać dezorientację i głódFoto: wartranslated/Twitter

- Rosyjskie mobiki, lokalizacja nieokreślona, nagranie przemówienia do publiczności, że zostali porzuceni, wszyscy są chorzy, dostali broń, której nigdzie nie zarejestrowano, muszą kupić jedzenie, a wśród nich są osoby niezrównoważone psychicznie — czytamy w opisie do jednego z filmów z Rosji.

Rekruci są wściekli na to, jak zostali potraktowani przez obecne władze wojskowe w Rosji.

Władze Rosji mobilizują alkoholików lub osoby uzależnione od narkotyków

"Głównym kryterium mobilizacji na wojnę z Ukrainą stała się szybkość znalezienia mężczyzn i dlatego komendy uzupełnień sięgają po tych, którzy są pod ręką, najłatwiej uzyskać dane osobowe m.in. alkoholików i osób leczących się z uzależnienia od narkotyków" podał w środę na Telegramie niezależny rosyjski kanał "Możem Objasnit".

Jak powiadomił "znajomy jednego z gubernatorów", osoby uzależnione od narkotyków "trafiły już na policyjne listy", ponieważ "łatwo je odszukać na podstawie miejsca meldunku". W całym kraju największe "szanse" na powołanie do armii mają mężczyźni, którzy mieszkają i regularnie głosują w wyborach tam, gdzie zostali oficjalnie zameldowani - twierdzą niezależne media.

Wezwania na front otrzymują także osoby cierpiące na przewlekłe choroby i charakteryzujące się "ograniczoną sprawnością fizyczną".

"W (rosyjskich) regionach mężczyzn powołuje się +na zapas+. W wielu miejscach (lokalne administracje) starają się przekroczyć plany ministerstwa obrony i (wezwać) nie 1 proc. rezerwy mobilizacyjnej na danym terytorium, ale 2-4 proc. Zależy to od potencjału protestacyjnego w regionie. Im miejscowa społeczność jest posłuszniejsza, tym więcej ludzi zostanie tam zmobilizowanych" - podkreślono na łamach "Możem Objasnit"

Wprowadzenie tej nowej formy "pomocy" na Sachalinie i Kurylach ogłosił Michaił Szuwałow, przewodniczący regionalnego komitetu wykonawczego kremlowskiej partii Jedna Rosja.

300 tys. osób powołanych pod broń

Prezydent Władimir Putin wydał 21 września dekret o częściowej mobilizacji na wojnę z Ukrainą oraz zagroził "użyciem wszelkich środków", by bronić Rosji przed rzekomym zagrożeniem ze strony Zachodu. Według oficjalnych przekazów Kremla pod broń ma zostać powołanych około 300 tys. rezerwistów, lecz w ocenie niezależnego portalu Meduza mobilizacja może objąć nawet 1,2 mln mężczyzn, głównie spoza dużych miast.

Po zarządzeniu branki setki tysięcy Rosjan próbują opuścić kraj i uniknąć wysłania na front. Osoby uciekające przed służbą w armii starają się przedostać m.in. do Finlandii, Kazachstanu, Mongolii i Gruzji. W ubiegłym tygodniu pojawiły się doniesienia, że na granicach z Finlandią, Gruzją i Kazachstanem powstają punkty mobilizacyjne, w których mężczyźni otrzymują wezwania do wojska.

Czytaj też:

MN/PAP/Możem Objasnit/Twitter/koz

Zobacz także

Zobacz także