X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

Koronawirus wygrał nierówną walkę? Polscy sportowcy wracają do kraju. Jednak nie wszyscy

Ostatnia aktualizacja: 16.03.2020 08:20
"W Portugalii wszystko zamknięte - siłownie, rzutnie i całe kompleksy sportowe, loty do Polski - odwołane. Gdyby nie pomoc Pana Premiera oraz Pani Minister Sportu, nie wiem, czy byłaby szansa, by wrócić do kraju". Polscy sportowcy, którzy utknęli w wielu miejscach na świecie z powodu ograniczenia ruchu lotniczego w związku z pandemią koronawirusa, wracają do kraju. Nie wszyscy jednak, niektórzy zdecydowali inaczej.  
Polscy sportowcy wracają do kraju - na zdjęciu Maria Andrejczyk i Paweł Fajdek
Polscy sportowcy wracają do kraju - na zdjęciu Maria Andrejczyk i Paweł FajdekFoto: PR/shutterstock/MCC
  • Wielu polskich sportowców, którzy w momencie rozprzestrzeniania się epidemii koronawirusa, startowali bądź trenowali poza granicami Polski, stanęło przed dylematem czy wracać do kraju, a jeżeli tak, to jak?
  • Część z nich - jak skoczkowie - wróciła i poddała się kwarantannie domowej kilka dni temu
  • Lekkoatleci i wioślarze byli na zgrupowaniach, gdy ograniczono bądź zamknięto granice, a ruch lotniczy bardzo ograniczono - z pomocą rządową wrócili w niedzielę 15 marca do Polski 
  • Cześć reprezentantów Polski postanowiła jednak zaczekać z powrotem do kraju

Sytuację polskich sportowców na bieżąco monitoruje Danuta Dmowska-Andrzejuk, minister sportu, która przekazała, że będzie wspierać biało-czerwonych organizując im transport do Polski. 

W niedzielę z Portugalii wrócili lekkoatleci i wioślarze oraz część zawodników przebywających na zgrupowaniu kajakarzy. Rządowy czarter zabrał naszych kadrowiczów z Lizbony. 

"W Portugalii wszystko zamknięte- siłownie, rzutnie i całe kompleksy sportowe, loty do Polski- odwołane.Gdyby nie pomoc Pana Premiera oraz Pani Minister Sportu, nie wiem czy byłaby szansa by wrócić do kraju." - pisała przed wylotem Maria Andrejczuk, lekkoatletka specjalizująca się w rzucie oczczepem, która na igrzyskach w Rio de Janeiro zajęła czwarte miejsce.

Nie wszyscy wrócą

W Portugalii pozostały jednak polskie kajakarki. Wobec wprowadzenia przez polski rząd stanu zagrożenia epidemicznego w całym kraju sztab szkoleniowy i zawodniczki postanowili pozostać na Półwyspie Iberyjskim do 21 kwietnia.

- Pierwotnie mieliśmy trenować do 26 marca, wrócić do kraju i po tygodniu znów wyjechać do Portugalii na kolejne zgrupowanie. Jedyna zmiana jest taka, że nie wracamy do Polski, tylko jesteśmy na miejscu non stop do 21 kwietnia. Drugą część obozu spędzimy na południu kraju w Vila Nova de Milfontes. Dzięki temu unikamy ryzyka i zagrożenia związanego z czterogodzinnym lotem. Decyzję podjęliśmy wszyscy wspólnie, w sposób transparentny i bardzo szybko, dyskusja trwała może z godzinę. Władze Polskiego Związku Kajakowego uznały to za słuszne rozwiązanie – powiedział Polskiej Agencji Prasowej selekcjoner polskich kajakarek Tomasz Kryk.

Powrót z Ameryki

Swój pobyt zagranicą musieli także skrócić lekkoatleci przebywający w Stanach Zjednoczonych - między innymi Marcin Lewandowski, Adam Kszczot i Malwina Kopron. 

Zanim zawodnicy ruszyli w drogę powrotną do kraju, było wiele nerwów.

- Zamykają granice, a my siedzimy na zgrupowaniu we Flagstaff. Nie wiemy, co zrobić. Czy wracać do domów, póki jeszcze granice są otwarte, czy siedzieć tutaj? Głowa paruje. Bardzo dziwna sytuacja - mówił w nagraniu zamieszczonym na Instagramie Lewandowski.

Skoczkowie są już w domach, przechodzą kwarantannę

Kamil Stoch i reszta ekipy, po wcześniejszym zakończeniu turnieju Raw Air oraz Pucharu Świata nie miała jak wrócić z Norwegii. Reprezentacja Polski poprosiła o wsparcie rządu, które otrzymała. Zawodnicy i trenerzy wrócili do domów i muszą w nich pozostać, kwarantannę zalecili im eksperci.

Adam Małysz na swoim profilu na Facebooku zamieścił wpis, okraszając go popularnym hasztagiem #zostanwdomu:

"Po powrocie z Norwegii muszę odbyć 14-dniową kwarantannę domową. I nie łamię jej zasad - nie wychodzę z domu, by nie narażać innych. Was też, a szczególnie młode osoby, proszę o odpowiedzialne zachowanie. Ograniczcie do minimum przebywanie poza domem, kontakty z ludźmi spoza najbliższej rodziny. Wymaga tego trudny okres, z jakim musimy się zmierzyć. Nie jestem panikarzem, lecz sprawy wyglądają na tyle poważnie, że warto trochę się poświęcić. Dla dobra nas wszystkich". - napisał były skoczek, a obecnie dyrektor sportowy polskiej kadry.

Uwięzieni we Włoszech

W trudniejszej sytuacji są polscy piłkarze, występujący na co dzień we Włoszech. Pierwszym zakażonym polskim zawodnikiem jest Bartosz Bereszyński, pozostali są poddani kwarantannie. 

koronawirus a sport 1200.jpg
Koronawirus sparaliżował sport: igrzyska zagrożone? Pierwszy zakażony w La Liga, "Ibra" ucieka RAPORT

- Od poniedziałku nie trenujemy, przerwa ma potrwać przynajmniej do 19 marca. Niewykluczone, że zostanie wydłużona, w klubie reagują na bieżąco. W tym tygodniu byłem w nim tylko raz na spotkaniu dotyczącym szczegółów pauzy i tego, jak mamy o siebie dbać. Musimy siedzieć w domu z zakazem opuszczania miasta, nie mówiąc już o kraju. Za nieprzestrzeganie tego, to już decyzja władz państwowych, grozi trzymiesięczny areszt lub grzywna. Z mieszkań powinniśmy wychodzić tylko z wyjątkowych przyczyn - powiedział w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" bramkarz Bolonii, Łukasz Skorupski.

"Sytuacja jest na tyle poważna że wojskowymi samolotami przenoszą pacjentów na Sycylię. Tak jak wspominano kilka dni temu już dawno skończyły się miejsca na północy" - napisał na Twitterze Tomasz Kupisz, pomocnik Trapani.

Niewykluczone, że uprzednie lekceważenie zasad bezpieczeństwa przez włoskie kluby doprowadziło do rozprzestrzeniania się koronawirusa w hiszpańskiej La Liga. W niedzielę poinformowano, że Ezequiel Garay, piłkarz Valencii otrzymał pozytywny wynik testu na COVID-19. Ostatnio jego drużyna grała dwumecz z włoską Atalantą Bergamo.

Polscy piłkarze także żyją w wielkim stresie, klubowym kolegą "Beresia" jest Karol Linetty, a jeszcze w ubiegłym tygodniu ich Sampdoria grała z Hellasem Verona, gdzie występują Mariusz Stępiński i Paweł Dawidowicz. 

ah, kp

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

La Liga: Leo Messi apeluje do kibiców. "Zdrowie zawsze musi być najważniejsze"

Ostatnia aktualizacja: 14.03.2020 22:25
Słynny piłkarz Leo Messi zaapelował w mediach społecznościowych do fanów o zachowanie ostrożności w związku z rozpowszechniającą się epidemią koronawirusa. "To czas, by pokazać odpowiedzialność i zostać w domu" - napisał argentyński gwiazdor FC Barcelony. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

NBA: koronawirus był mu niestraszny, potem zachorował. Rudy Gobert przekaże 500 tys. dolarów na pomoc. "Byłem nieostrożny"

Ostatnia aktualizacja: 15.03.2020 09:30
Rudy Gobert zadeklarował, że w związku z koronawirusem przekaże pół miliona dolarów m.in. dla pracowników hali w Salt Lake City - poinformował klub Utah Jazz, w którym gra. Francuski środkowy był pierwszym koszykarzem w NBA, u którego stwierdzono zakażenie.
rozwiń zwiń