more_horiz
Wiadomości

Ekstraklasa: thriller w Krakowie. Wisła Płock wygrywa po rzucie karnym w doliczonym czasie gry

Ostatnia aktualizacja: 25.04.2022 21:11
Wisła Kraków przegrała 3:4 z Wisłą Płock w meczu 30. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy. Sytuacja podopiecznych Jerzego Brzęczka w kontekście utrzymania robi się coraz bardziej skomplikowana.
Wisła Płock zapewniła sobie zwycięstwo w doliczonym czasie gry
Wisła Płock zapewniła sobie zwycięstwo w doliczonym czasie gryFoto: PAP/Łukasz Gągulski

Goście skomplikowali misję "utrzymanie"

Dla podopiecznych Jerzego Brzęczka mecz z Wisłą Płock był kluczowym starciem w kontekście walki o utrzymanie. Spotkanie rozpoczęło się jednak w najgorszy możliwy sposób dla gospodarzy, bowiem goście wyszli na prowadzenie już w 10. minucie gry. Mateusz Szwoch wyłożył piłkę Piotrowi Tomasikowi na 20. metrze, a ten uderzył nie do obrony.

Chwilę później mogło być 1:1, jednak po groźnej akcji Wisły Kraków Heorhij Citaiszwili trafił jedynie w słupek. Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić i tak stało się w tym przypadku. Po kontrze płocczan Jorginho dograł futbolówkę z lewej strony, a Łukasz Sekulski podwyższył prowadzenie gości.

W 27. minucie krakowianie wrócili do gry. Stefan Savić podał do Sebastiana Ringa, a ten uderzył z narożnika pola karnego i zdobył bramkę kontaktową. 

To nie był jednak koniec strzelania w pierwszej połowie. W 41. minucie Łukasz Sekulski ustrzelił swojego drugiego gola, podwyższając prowadzenie płocczan na 3:1 i mocno komplikując walkę gospodarzy o utrzymanie w Ekstraklasie.

Powrót Wisły zapewnił cenny punkt

Podopieczni trenera Brzęczka nie zamierzali się poddawać. W 58. minucie bramkę kontaktową strzelił Elvis Manu, który na płycie boiska pojawił się w przerwie. Kilkanaście minut później było już 3:3. Heorhij Citaiszwili podciął piłkę nad bramkarzem, a formalności dopełnił Zdenek Ondrasek.

Choć piłkarze gospodarzy do ostatniego gwizdka próbowali przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, to w doliczonym czasie gry rażący błąd popełnił Elvis Manu, który zagrał piłkę ręką w polu karnym, co przełożyło się na "jedenastkę" dla płocczan. Na bramkę zamienił ją Mateusz Szwoch, przesądzając o wyniku meczu.

Sytuacja Wisły Kraków w tabeli staje się coraz gorsza. Do 15. Zagłębia Lubin podopieczni Jerzego Brzęczka tracą 2 punkty.

Wisła Kraków - Wisła Płock 3:4 (1:3)

Bramki: 0:1 Piotr Tomasik (10), 0:2 Łukasz Sekulski (12), 1:2 Sebastian Ring (27), 1:3 Łukasz Sekulski (41), 2:3 Elvis Manu (57), 3:3 Zdenek Ondrasek (71), 3:4 Mateusz Szwoch (90+10)

Żółta kartka - Wisła Kraków: Konrad Gruszkowski, Zdenek Ondrasek, Maciej Sadlok, Elvis Manu. Wisła Płock: Piotr Tomasik

Sędzia: Damian Sylwestrzak (Wrocław). Widzów 12 776

Wisła Kraków: Paweł Kieszek – Konrad Gruszkowski, Michal Frydrych, Maciej Sadlok, Sebastian Ring (74. Dawid Szot) – Heorhij Citaiszwili (83. Dor Hugi), Marko Poletanovic, Emis Fazlagic (Elvis Manu), Luis Fernandez, Stefan Savic (46. Momo Cisse) – Zdenek Ondrasek.

Wisła Płock: Krzysztof Kamiński – Aleksander Pawlak, Adam Chrzanowski, Jakub Rzeźniczak, Piotr Tomasik (79. Patryk Tuszyński) – Kristian Vallo (79. Igor Drapiński), Mateusz Szwoch, Dominik Furman (79. Dusan Lagator), Jorginho, Marko Kolar (61. Filip Lesnak – Łukasz Sekulski (69. Damian Michalski).

Czytaj także:

JK

Zobacz także

Zobacz także