more_horiz
Wiadomości

"Musimy pozostać skoncentrowani". Łomża VIVE Kielce w oczekiwaniu na finał

Ostatnia aktualizacja: 18.06.2022 22:44
Piłkarze ręczni Łomży Vive Kielce po zwycięstwie nad Telekomem Veszprem (37:35), w niedzielę zagrają w finale Ligi Mistrzów z hiszpańską Barcą. - Wiedzieliśmy, że jesteśmy drużyną z charakterem. Chcemy po raz drugi w historii klubu wygrać te rozgrywki – powiedział prawoskrzydłowy kielczan Arkadiusz Moryto.
Radość piłkarzy Łomży VIVE Kielce po awansie do finału Ligi Mistrzów
Radość piłkarzy Łomży VIVE Kielce po awansie do finału Ligi MistrzówFoto: PAP/EPA/SASCHA STEINBACH
  • Piłkarze ręczni z Kielc wygrali Ligę Mistrzów w 2016 w roku. Teraz mają szansę uczynić to po raz drugi
  • Niedzielny finał rozpocznie się o godz. 18

Bohater Wolff

Po pierwszej połowie mistrz Polski przegrywał z Telekomem dwoma bramkami 16:18, ale po przerwie to kielczanie wystąpili w rolach głównych.

- Zawsze powtarzam, że mecz trwa sześćdziesiąt minut, a nie trzydzieści. Po pierwszej połowie przegrywaliśmy - dwa razy rzutów z rozegrania nie skończył Dylan Nahi, jedno trafienie rywale rzucili na naszą pustą bramkę, ich golkiper odbił kilka piłek więcej niż nasz. Z tego wynikała różnica – powiedział trener Vive Tałant Dujszebajew. Dodał, że w drugiej połowie role się odwróciły.

- Andy Wolff na początku obronił dwa czy trzy rzuty, pobiegaliśmy w kontrach, to dodało nam pewności i tyle. Cały mecz jednak był bardzo wyrównany - raz szala przechylała się na naszą stronę, raz na stronę Veszprem. Cieszymy się, że w końcówce to my wygraliśmy. Wszyscy dziennikarze zapytali mnie, czym różniła się pierwsza od drugiej połowy. Niczym, naprawdę uwierzcie, że niczym – podkreślił szkoleniowiec mistrza Polski.

VIVE z charakterem

Na brawa zasłużyła cała kielecka drużyna. Najskuteczniejszy w polskim zespole był zdobywca siedmiu bramek Arkadiusz Moryto. Prawoskrzydłowy Vive został uznany najlepszym zawodnikiem tego meczu. W 2019 roku reprezentant Polski zagrał po raz pierwszy w Final Four LM, podobnie jak i wielu innych zawodników ówczesnej drużyny. Doświadczenie zdobyte trzy lata temu, zaprocentowało podczas sobotniej potyczki z wicemistrzem Węgier.

- To doświadczenie pokazaliśmy zwłaszcza w drugiej połowie, bo w pierwszych 30 minutach drużyna z Veszprem była lepsza. Wiedzieliśmy jednak, że jesteśmy drużyną z charakterem, że możemy to odwrócić, a wystarczy parę kosmetycznych poprawek. To sprawiło, że końcowy rezultat był korzystny dla nas – podkreślił Moryto.

W niedzielnym finale kielczanie zmierzą się z obrońcą trofeum hiszpańską Barcą.

- Chcemy po raz drugi w historii klubu wygrać Ligę Mistrzów – powiedział Moryto.

Szkoleniowiec Vive zaznaczył po meczu, że to jeszcze nie jest czas na świętowanie.

- Kibice mogą się cieszyć, my musimy pozostać skoncentrowani. Ja muszę zbudować zespół tak, żeby zawodnicy jutro wyszli na parkiet i walczyli – podkreślił Tałant Dujszebajew.

Łomża Vive Kielce – Telekom Veszprem 37:35 (16:18)

Łomża Vive Kielce: Andreas Wolff, Mateusz Kornecki – Arkadiusz Moryto 7, Igor Karacic 5, Nicolas Tournat 4, Alex Dujshebaev 4, Władysław Kulesz 4, Arciom Karalek 3, Daniel Dujshebaev 3, Branko Vujovic 2, Dylan Nahi 2, Szymon Sićko 2, Haukur Thrastarson 1, Miguel Sanchez-Migallon, Paweł Paczkowski, Tomasz Gębala.

Telekom Veszprem: Rodrigo Corrales, Vladimir Cupara – Rasmus Lauge Schmidt 8, Manuel Strlek 7, Petar Nenadic 6, Gasper Marguc 6, Yahia Omar 4, Jorge Maqueda 1, Blaz Blagotinsek 1, Kentin Mahe 1, Andreas Nilsson 1, Patrik Ligetvari, Peter Lukacs, Zoran Ilic, Mate Lekai, Adrian Sipos.

Karne minuty: Łomża Vive - 10, Veszprem - 16. Czerwona kartka: Blaz Blagotinsek (Telekom, za faul, 35. min)

Sędziowali: Mads Hansen i Jesper Madsen (Dania). Widzów: 20 000.

Czytaj także:

kp

Zobacz także

Zobacz także