- Na 10 lutego zaplanowano spotkanie online ministrów sportów z 40 krajów, na którym będzie dyskutowana kwestia niedawnych zapowiedzi MKOl o ewentualnym dopuszczeniu Rosjan i Białorusinów do igrzysk w Paryżu
- Minister sportu uważa, że MKOl "grzeszy naiwnością" w tej sprawie
- Ultimatum to najtwardsza karta w talii, którą posiadamy i wyciągniemy ją tylko wtedy, gdy nie będzie innego wyjścia. Powinniśmy dać MKOl czas na autorefleksję - powiedział Kamil Bortniczuk w rozmowie z RMF FM.
Będzie wspólne stanowisko? Ministrowie sportu mają się spotkać
Minister przypomniał, że 10 lutego dojdzie do spotkania online szefów resortu sportu z 40 krajów - częściowo z Unii Europejskiej, ale nie tylko, bo np. z Wielkiej Brytanii - na którym będzie dyskutowana kwestia stosunku do ostatnich deklaracji Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, który "bada" możliwość dopuszczenia Rosjan i Białorusinów do udziału w igrzyskach w Paryżu pod neutralną flagą, a wcześniej do kwalifikacji olimpijskich, ale na kontynencie azjatyckim.
- Jeśli MKOl nie ulegnie, nie cofnie się od tej złej decyzji, musimy być gotowi postawić te sprawy na ostrzu noża - podkreślił Bortniczuk, dodając, że MKOl "grzeszy naiwnością", mówiąc o neutralności Rosji i Białorusi, ponieważ "sport jest częścią machiny propagandowej Rosji".
Minister chce zakazać energetyków dla młodzieży
Minister sportu był pytany o projekt nowelizacji ustawy o zdrowiu publicznym, zakazujący sprzedaży napojów energetycznych młodzieży do 18. roku życia i restrykcji dotyczących ich reklamy.
- Napoje energetyczne to jak narkotyk zapakowany w cukierek. Tym bardziej powinniśmy zakazać kupna tych napojów dzieciom - podkreślił, zaznaczając, że w "litrowym opakowaniu takiego napoju znajduje się tyle kofeiny, co w sześciu lub ośmiu filiżankach kawy, w zależności od wielkości filiżanki". - Projekt ustawy złożony zostanie w Sejmie dzisiaj - dodał Kamil Bortniczuk, który jest autorem nowelizacji.
Mecz z Albanią nie na Narodowym? "To moje zdanie"
Minister sportu jest sceptyczny, jeśli chodzi o szanse rozegrania meczu piłkarskich eliminacji mistrzostw Europy reprezentacji Polski z Albanią na stadionie PGE Narodowy w Warszawie. Obiekt został zamknięty 11 listopada ubiegłego roku po wykryciu podczas standardowego, corocznego przeglądu technicznego wady jednego z elementów konstrukcji stalowo-linowej.
- Myślę, że mecz się nie odbędzie na Narodowym, ale to jest moje zdanie - ocenił Kamil Bortniczuk. W jego opinii wpuszczenie kibiców na trybuny będzie możliwe tylko wtedy, gdy będzie "stuprocentowa pewność bezpieczeństwa".
Na przełomie czerwca i lipca w Krakowie zostanie rozegrana trzecia edycja Igrzysk Europejskich, która, według zapewnień organizatorów, będzie przełomowa dla tej imprezy. Wiadomo, że w zawodach nie wystartują Rosjanie i Białorusini.
Czytaj także:
/empe, PAP, RMF FM