Kownacki, który pozostaje najdroższym transferem w historii Fortuny Duesseldorf, nie przedłuży wygasającej w lipcu umowy z klubem. Jego obecna ekipa wypadła już z gry o awans do Bundesligi, ale Polak przyszły sezon najprawdopodobniej spędzi w niemieckiej ekstraklasie.
W minionych tygodniach niemieckie media informowały o zainteresowaniu ze strony Werderu Brema. Klub z północy Niemiec zamierza "przemeblować" linię ataku - drużynę latem zapewne opuści Marvin Duksch, a przyszłość najlepszego strzelca Bundesligi, czyli Niklasa Fullkruega również pozostaje niejasna.
- Jeśli zawodnik jest dostępny na zasadzie wolnego transferu, jest to dla nas bardzo interesujące. Nie ma znaczenia, czy to chodzi o niego, czy o kogoś innego - oświadczył szef działu skautów Werderu Clemens Fritz.
Kownacki nie jest jednak jedynym napastnikiem, któremu przyglądają się skauci z Weserstadion. Na ich radarze znalazł się m.in. Tim Kleindienst z FC Heidenheim, który tym sezonie w 29 meczach strzelił on 22 gole i zaliczył pięć asyst. Za Niemca Werder musiałby jednak zapłacić, ponieważ ma kontrakt ważny do końca czerwca 2025 roku.
Werder, Union, a może Freiburg? Kownacki przebiera w ofertach
O ile jeszcze niedawno wydawało się, że Werder jest faworytem do pozyskania Kownackiego, o tyle obecnie trudno wskazać klub, który jest najbliżej pozyskania Polaka. Jak informuje serwis deichstube.de, sytuację Polaka monitorują także kluby z czołówki Bundesligi: Union Berlin, SC Freiburg oraz słabiej spisująca się Borussia Moenchengladbach.
Nie jest jednak przesądzone, czy 26-latek pozostanie w Niemczech, ponieważ na Kownackiego zwróciły uwagę także kluby zagraniczne. Polak jest w tym sezonie 4. najlepszym strzelcem 2. Bundesligi. W 30 meczach strzelił 14 goli oraz zanotował dziewięć asyst.
Czytaj także:
bg