Niebywałe sceny w Radomiu. Śnieżyca i... gol z autu! [WIDEO]

Piłkarze Radomiaka Radom przegrali z Zagłębiem Lubin 0:1 (0:1) w meczu 27. kolejki Ekstraklasy. Gola dającego zwycięstwo strzelił dla gości Igor Orlikowski (30'). Piłkarskie wydarzenia zdominowała jednak kapryśna aura, która zmusiła organizatorów do przerwania rywalizacji.

2025-04-05, 17:43

Niebywałe sceny w Radomiu. Śnieżyca i... gol z autu! [WIDEO]
Śnieżyca w Radomiu. Foto: PAP/Piotr Polak

Radomiak przystąpił do tego meczu podbudowany serią trzech kolejnych zwycięstw, w tym wygraną w poprzedniej kolejce w prestiżowym starciu z Koroną Kielce. Z kolei Zagłębie w sześciu ostatnich spotkaniach wywalczyło tylko jeden punkt i wylądowało w strefie spadkowej.

Trener gości Leszek Ojrzyński dokonał czterech zmian w składzie w porównaniu z przegranym ostatnio meczem z Rakowem Częstochowa. Miejsce w wyjściowej jedenastce odzyskali m.in. obrońca Igor Orlikowski i napastnik Dawid Kurminowski.

To właśnie ten drugi był w 25. minucie bliski wpisania się na listę strzelców. Zawodnik Zagłębia minął już Macieja Kikolskiego, lecz posłał piłkę w boczną siatkę.

Znacznie lepszy strzał pięć minut później oddał Orlikowski. 19-letni stoper gości popisał się skuteczną główką, po dośrodkowaniu Damiana Dąbrowskiego z rzutu rożnego. Był to jego drugi gol w ekstraklasie. Z kolei Radomiak podtrzymał serię, że w każdym tegorocznym meczu jako pierwszy traci bramkę.

Gospodarze powinni wyrównać w 36. minucie. Rafał Wolski zagrał w pole karne z rzutu wolnego, ale Renat Dadasov nie trafił w bramkę oddając strzał głową z kilku metrów.

Śnieżyca na pierwszym planie

W drugiej połowie grę utrudniał bardzo silny wiatr i śnieg. W 49. minucie kibice byli świadkami niecodziennej sytuacji. Jan Grzesik wrzucił z autu piłkę tak mocno, że wpadła do bramki. Trafienie to oczywiście nie mogło być uznane, gdyż w ten sposób nie można zdobywać bramek.

W 59. minucie arbiter odesłał piłkarzy do szatni, gdyż śnieg zasypał linie i odpowiednie służby musiały namalować je na nowo w pomarańczowym kolorze. Usunięto także śnieg z murawy. Przerwa trwała ponad pół godziny. Kibicom puszczono z głośników świąteczną piosenkę "Merry Christmas Everyone".

Tuż po wznowieniu gry Alex Ławniczak sprytnym strzałem skierował piłkę do siatki, ale po interwencji arbitra VAR i obejrzeniu sytuacji na monitorze Tomasz Kwiatkowski nie uznał tego trafienia, gdyż znajdujący się na pozycji spalonej Josip Corluka utrudnił interwencję bramkarzowi Radomiaka.

Gospodarze częściej atakowali, ale mieli problemy z wypracowaniem dobrej okazji bramkowej. Za to w 86. minucie Orlikowski był bliski swojego drugiego trafienia. Jego strzał z kilku metrów zdołał jednak zablokować Kamil Pestka.

Lubinianie w ostatnich minutach obronili prowadzenie i mogli świętować pierwsze zwycięstwo pod kierunkiem trenera Ojrzyńskiego. Zagłębie to wyjątkowo niewdzięczny rywal dla Radomiaka, który przegrał z tym zespołem wszystkie cztery mecze na poziomie ekstraklasy na swoim stadionie.

REKLAMA

Radomiak Radom - KGHM Zagłębie Lubin 0:1 (0:1)

Bramka: 0:1 Igor Orlikowski (30-głową).

Żółta kartka - Radomiak Radom: Abdoul Tapsoba; KGHM Zagłębie Lubin: Josip Corluka, Bartłomiej Kłudka, Marcin Listkowski.

Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa). Widzów: 8 062.

Radomiak Radom: Maciej Kikolski - Marco Burch (68. Osvaldo Capemba Capita), Steve Kingue, Saad Agouzoul, Kamil Pestka - Michał Kaput (70. Francisco Ramos), Bruno Jordao (68. Roberto Alves) - Jan Grzesik, Rafał Wolski, Abdoul Tapsoba (70. Pedro Perotti) - Renat Dadasov (82. Rafael Barbosa).

KGHM Zagłębie Lubin: Dominik Hładun – Igor Orlikowski, Michał Nalepa, Aleks Ławniczak - Kajetan Szmyt (90+1. Arkadiusz Woźniak), Damian Dąbrowski, Jakub Kolan, Josip Corluka - Marek Mróz (81. Marcin Listkowski), Dawid Kurminowski (71. Rafał Adamski), Tomasz Pieńko (71. Bartłomiej Kłudka).

Czytaj także:

Źródła: PAP/BG

Polecane

REKLAMA

Wróć do strony głównej