Cztery i pół godziny! Kamil Majchrzak spełnił obietnicę w US Open

Kamil Majchrzak po przepięknym spotkaniu wygrał z turniejową dziewiątką i awansował do trzeciej rundy US Open. W starciu z Rosjaninem Karenem Chaczanowem Polak spędził na korcie ponad cztery godziny i wygrał 2:6, 6:7 (4-7), 6:4, 7:5, 7:6 (10-5).

2025-08-29, 00:05

Cztery i pół godziny! Kamil Majchrzak spełnił obietnicę w US Open
Kamil Majchrzak kapitalnie spisał się w meczu z Karenem Chaczanowem i awansował do 3. rundy US Open. Foto: Kirsty Wigglesworth/Associated Press/East News

Majchrzak nie rzucał słów na wiatr

- Graliśmy cztery razy i przegrałem cztery razy, więc mam nadzieję, że tu napiszę trochę inną historię. Znamy się dobrze. Postaram się zagrać bez oczekiwań i bez stresu - zapowiedział Majchrzak przed tym meczem. Okazało się, że najwyżej notowany obecnie polski tenisista ma plan na ten mecz, który zrealizował doskonale.

Majchrzak spędził na korcie dokładnie 4 godziny i 31 minut, po raz pierwszy w karierze pokonał zawodnika z najlepszej dziesiątki światowego rankingu. Do pięciu razy sztuka? Tym razem właśnie tak się stało. I to po pięknym dramatycznym meczu, w którym Polak odwrócił losy walki, w trzecim secie broniąc trzy piłki meczowe i wracając z bardzo dalekiej podróży.

Początek meczu nie zwiastował sukcesu Polaka. Przełamany został już w gemie otwarcia, ponownie w siódmym gemie i gładko przegrał pierwszego seta.

Kamil Majchrzak w 3. rundzie US Open

Choć drugą partię Majchrzak też przegrał, to jej obraz był już zupełnie inny. To Polak zaczął ją od prowadzenia 3:0. Chaczanow w końcu jednak odrobił stratę doprowadzając do remisu 4:4 i ostatecznie potrzebny był tie-break. W nim Rosjanin szybko przejął inicjatywę, do końca kontrolował sytuację i do zwycięstwa potrzebował już tylko seta.

W trzecim secie o wygranej Majchrzaka zadecydowała jedyne przełamanie w trzecim gemie. Sytuacja powtórzyła się w czwartej partii, w której Polak przełamał rywala w jedenastym gemie. Niezwykle dramatyczny był decydujący set. Majchrzak przegrywał w nim już 2:5. W kolejnym gemie, przy własnym serwisie, Polak obronił trzy piłki meczowe. Następnie, dość gładko, odrobił stratę przełamania, a kilka minut później doprowadził do 5:5.

Bardzo długi, aż 18-punktowy, był gem dwunasty. Majchrzak serwował w nim, aby doprowadzić do super tie-breaka. Piotrkowianin dopiął swego, broniąc dwie kolejne piłki meczowe. Super tie-break rozgrywany jest do dziesięciu punktów. Majchrzak szybko objął w nim prowadzenie 4-1. Do końca utrzymał przewagę i mógł cieszyć się z drugiego w karierze awansu do trzeciej rundy US Open.

To nie ostatnie słowo Polaka

Awans do trzeciej rundy oznacza, że w notowaniu światowego rankingu 8 września, po US Open, Majchrzak awansuje w okolice 60. miejsca, co będzie jego najlepszym wynikiem w karierze. Obecnie jest 76., a najwyżej był 75.

Oczywiście po tym spotkaniu Majchrzak myśli już o kolejnym meczu i wszystko wskazuje, że to on będzie w nim faworytem. W sobotę rywalem Polaka będzie Leandro Riedi. Szwajcar, który do turnieju głównego dostał się przez kwalifikacje, również sprawił w czwartek niespodziankę. Pokonał rozstawionego z numerem 19. Argentyńczyka Francisco Cerundolo 3:6, 4:6, 6:4, 6:4, 6:2.

Czytaj także:

Źródło: PAP/ps

Polecane

Wróć do strony głównej