Afera wokół pożegnania Stocha. Małysz wskazał winnego
Wciąż nie milkną echa po kuriozalnym pożegnaniu Kamila Stocha w Zakopanem. Adam Małysz przerwał milczenie i ujawnił kulisy zamieszania, wskazując palcem, co zawiodło w najważniejszym momencie.
2026-01-14, 07:27
- Małysz porównał Stocha z Tomasiakiem. Padły mocne argumenty
- 148,5 m Stocha w Sapporo. Ależ odleciał!
- Polski skoczek uderza w Małysza. Dopiero zawiesił karierę
PZN krytykowany za pożegnanie Kamila Stocha
Miniony weekend był ostatnim występem Kamila Stocha przed polską publicznością w Pucharze Świata w Zakopanem. Niestety, wiele rzeczy poszło w zupełnie nie tym kierunku, w którym miało. 38-latek nie zakwalifikował się do serii finałowej, kończąc zmagania na 42. miejscu.
Było odśpiewanie hymnu przez kibiców razem z trzykrotnym mistrzem olimpijskim, Karol Nawrocki wręczył skoczkowi specjalny upominek. Jednak organizacja ze strony Polskiego Związku Narciarskiego zebrała falę krytyki. Po ostatnim skoku Stoch utonął w objęciach żony zalany łzami. Chwilę później stanął przed kamerami z łamiącym się głosem. W tle tych scen fani zgromadzeni pod Wielką Krokwią słyszeli jeden z utworów zespołu "Łydki Grubasa". Adam Małysz w rozmowie z "Przeglądem Sportowym Onet" odniósł się do całej sytuacji.
Adam Małysz zdradził kulisy ws. Stocha
- Nie my organizowaliśmy pożegnanie. Rozmawialiśmy z Kamilem i jego menedżerem, wszyscy wiemy, że jest środek sezonu, więc nie czas się żegnać. My podziękowaliśmy Kamilowi za Zakopane. Swoją drogą, z tego, co wiem, to na skoczni wszystko wydarzyło się inaczej, niż planowano. Weźmy choćby oprawę. Słyszałem, że przygotowano najważniejsze momenty Kamila w Zakopanem, a nikt tego nie pokazał - mówił prezes PZN.
- Za to prowadzący zawody uznali, że zrobią show po swojemu, nie puścili przygotowanych rzeczy, a przygotowaną przez siebie piosenkę, niby specjalnie dla Kamila. Bądźmy szczerzy, to nie było ładne z ich strony i tak to zostawmy - dodał Orzeł z Wisły.
Mimo wszystko Austriacy pokazali, że można pożegnać mistrza w piękny sposób. Chodzi o ceremonię, jaka miała miejsce po ostatnim konkursie Turnieju Czterech Skoczni w Bischofshofen. Być może Słoweńcy w Planicy również uhonorują Kamila Stocha. A co z Polakami? Wydaje się, że ostatnią deską ratunku jest benefis, do którego ma dojść w sierpniu.
Źródło: PolskieRadio24.pl/Przegląd Sportowy Onet/mw