Została rozbita przez Świątek i marzy o tosterze. Dziwne wyznanie Inglis po porażce
Maddison Inglis przeżyła w poniedziałek bolesną lekcję tenisa, ale i tak stała się bohaterką dnia. Choć Iga Świątek wyeliminowała ją z Australian Open (6:0, 6:3), Australijka skradła serca kibiców szczerym wyznaniem. Zapytana o to, co zrobi z rekordową premią za turniej życia – kwotą 480 tys. dolarów – 28-latka bez wahania wskazała na... sprzęt kuchenny. – Kupię sobie wymarzony toster marki Smeg – wypaliła, a historia jej nietypowego marzenia błyskawicznie stała się hitem sieci.
2026-01-26, 15:38
- Znamy chorążych reprezentacji Polski! Wielki zaszczyt dla Stocha i Czerwonki
- Iga Świątek jak Serena Williams. Wyjątkowe osiągnięcie Polki
- Świątek - Rybakina: Kiedy kolejny mecz? O której Polka zagra o półfinał?
Inglis zarobiła w dwa tygodnie tyle, co przez 10 lat
Samo dotarcie do 1/8 finału Australian Open jest wynikiem znacznie powyżej oczekiwań i największym sukcesem w karierze Maddison Inglis. Australijka miała trochę szczęścia, bo w 3. rundzie z powodu kontuzji wycofała się jej rywalka Naomi Osaka.
- Przed turniejem nie uwierzyłabym, że zajdę tak daleko. To całkiem fajne, nawet jeśli ostatni mecz nie poszedł tak, jak planowałam. To były niesamowite dwa tygodnie, zmieniające moje życie - powiedziała Inglis, która do turnieju głównego przebiła się przez trzystopniowe kwalifikacje.
Zmiana życia dotyczy kwestii ekonomicznych. Osiągnięty w Melbourne szczebel zmagań pozwolił jej zarobić równowartość 330 tysięcy dolarów amerykańskich (prawie 1,2 mln złotych). To niemal 25 procent tego, co zarobiła łącznie przez 10 minionych lat.
Toster zamiast luksusów. Nietypowa nagroda za sukces
- To mnóstwo pieniędzy. Najwięcej, ile dostałam na jakimkolwiek turnieju. Większość z tego na pewno zainwestuję w swoją karierę, aby mieć większe wsparcie na zawodach. Ale uwielbiam też zakupy i na pewno kupię sobie coś ładnego. Od bardzo, bardzo dawna chciałam mieć toster Smeg (włoski producent urządzeń AGD w stylu retro - PAP), ale cały czas sobie odmawiałam. Myślę, że to będzie moja nagroda. Może jeszcze kupię czajnik. Uwielbiam sprzęty kuchenne - zdradziła.
W sferze marzeń natomiast nadal pozostanie samochód. - Wielkim marzeniem jest Mini Cooper. Będę nad tym pracować, bo chciałabym nim jeździć po Gold Coast. Zobaczymy za parę miesięcy... - dodała z uśmiechem Inglis.
Wirtualnie w rankingu WTA przesunęła się na 113. miejsce, tylko o jedno niżej od jej najwyższego w karierze. - Do tej pory nawet nie myślałam o rankingu, bo skupiałam się na kolejnych meczach. Taki awans to fajna sprawa, jednak droga do najlepszej setki nadal jest daleka. Potrzebuję teraz trochę odpoczynku, ale nie mogę się doczekać reszty sezonu - przyznała.
Źródło: PolskieRadio24.pl/PAP/mw