Smog, jakiego nie było od lat. "Sytuacja kryzysowa"

Chociaż ostatnie dni zagwarantowały stabilizację, jeżeli chodzi o poziom smogu, to tegoroczna zima przyniosła spadek jakości powietrza, z jakim nie mieliśmy do czynienia od lat. - Oddychanie takim powietrzem może się skończyć nagłą hospitalizacją i mówię to, nie wyolbrzymiając, ponieważ mamy informacje z klinik i ze szpitali, w których w takich dniach odnotowuje się zwiększony napływ pacjentów, mających zaburzenia oddychania albo problemy związane z udarami czy zawałami - mówił w Polskim Radiu 24 Piotr Siergiej (Polski Alarm Smogowy).

2026-01-26, 16:30

Smog, jakiego nie było od lat. "Sytuacja kryzysowa"
Smog w Krakowie. Foto: Beata Zawrzel/REPORTER

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • W styczniu odnotowano niepokojące wartości dotyczące jakości powietrza, z którymi nie mieliśmy styczności od prawie 10 lat
  • Aktualnie stopień zanieczyszczenia atmosfery znacząco się poprawił
  • Jak podkreślił ekspert, nie powinniśmy bagatelizować alertów RCB, które ostrzegają przed smogiem

Nie jest tajemnicą, że zimą jakość powietrza w Polsce pozostawia wiele do życzenia. Ostatnie tygodnie obfitowały w komunikaty ostrzegające przed smogiem, który był spowodowany niskimi temperaturami i przede wszystkim, jak podkreślił ekspert, brakiem wiatru. - Dzisiaj powietrze jest dla nas bardzo łaskawe. Jedynym czerwonym punktem na mapie smogowej Polski i Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska jest miasto Głogów. Mamy bardzo czyste powietrze w kraju i bardzo silny wiatr, ponieważ wynosi 10, 15 lub w niektórych obszarach 20 metrów na sekundę. To jest to, co nam w tej chwili determinuje jakość powietrza, czyli wiatr, a nie temperatura - tłumaczył gość Polskiego Radia 24. 

Siergiej podkreślił, że mróz ma wpływ na utrzymywanie się smogu, ale dochodzi do tego niezależnie od wysokości minusowych temperatur. - Czy będzie to temperatura minus 2 stopnie Celsjusza, czy minus 12 stopni Celsjusza to ilość paliwa, jakie wrzucamy do kotłów w naszych domach, nie będzie się znacząco różnić - powiedział. Ekspert dodał, że przykładem może być początek stycznia. - Mieliśmy piękną zimową pogodę, czyli słońce, mróz wynoszący czasami -5, a czasami -15 stopni Celsjusza, ale co ważne, była flauta i nie było wiatru, co sprawiało, że dym z ponad dwóch i pół miliona kotłów w Polsce (…) nie był rozpraszany tak skutecznie, jak na przykład dzisiaj - stwierdził.

Posłuchaj

Piotr Siergiej o jakości powietrza w Polsce (Temat Dnia) 14:14
+
Dodaj do playlisty

Rekordowe pomiary

Zgodnie z komunikatem Polskiego Alarmu Smogowego, zanieczyszczenie powietrza oraz stężenie pyłów zawieszonych wzrosło do wartości, niewidzianych od wielu lat. - To jest sytuacja kryzysowa. W bardzo wielu stacjach pomiarowych chociażby w państwowej instytucji - Głównym Inspektoracie Ochrony Środowiska, mamy odczyty stężeń pyłów zawieszonych, jakich nie było w historii pomiarów. Patrzę na przykład na miasto Ełk, czyli Mazury, województwo warmińsko-mazurskie, gdzie wydawałoby się, że powinno być czyste powietrze, a w ostatnich dniach (…) mieliśmy najgorsze powietrze od dziewięciu lat pomiarów w tym mieście - wskazał gość audycji.

Do podobnej sytuacji doszło w Łomży. - Tej zimy stężenia pyłów zawieszonych sięgnęły tam wartości, które widziałem w 2017 roku w Rybniku. W historii pomiarów dostępnych publicznie dla Łomży nie było tak wysokich wyników i przyznam, że jest to ewenement, ponieważ takiego stężenia w Polsce dawno nie było. Jest ono podobne do tych, które widzimy w takich miastach, jak Karaczi, Pekin, czy New Delhi - zaznaczył specjalista.

Ostrzeżenia, których nie można lekceważyć

Siergiej odniósł się również do otrzymywanych przez obywateli alertów RCB. - Potraktujmy je bardzo poważnie, ponieważ to są alarmy, które mówią o tym, że na zewnątrz panują wysokie stężenia pyłów zawieszonych. Kiedy się włączają, mówimy o stężeniach średniodobowych przekraczających 150 mikrogramów, co oznacza, że godzinowo mogą wynosić 200, 300, czy 400 mikrogramów, które są koszmarne - przestrzegał.

Gość Polskiego Radia 24 przekazał, że takie wartości są niebezpieczne przede wszystkim dla osób z astmą oraz z innymi chorobami płuc. - To nie jest dobra wiadomość także dla tych, którzy są po przebytym zawale czy udarze, albo są osobami z ryzykiem takich zdarzeń, ponieważ oddychanie takim powietrzem może się skończyć nagłą hospitalizacją - podsumował.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Maria Furdyna
Opracowanie: Dominika Główka

Polecane

Wróć do strony głównej